Na razie nie będzie powrotu do poprzednich zasad odprowadzania odpadów zielonych do ZGO. Nadwyżki trzeba kompostować lub na własny koszt odwozić do PSZOK. Płatne usługi transportowe można zamówić w ratuszu - przypomina wiceprezydent Bielska-Białej.

Podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej klub PiS złożył wniosek w sprawie powrotu do poprzedniego sposobu świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów. - Rozpoczyna się okres koszenia trawy oraz pielęgnacji ogrodów. Brak odbioru odpadów zielonych jest wielkim utrudnieniem i może skutkować powrotem nielegalnych wysypisk, paleniem liści i gałęzi - czytamy we wniosku przygotowanym po konsultacji z radami osiedli.

W pisemnej odpowiedzi na ten wniosek wiceprezydent Waldemar Jędrusiński wyjaśnia, że przyjęte rozwiązania służyć mają przede wszystkim tym nieruchomościom, które mają małe ogródki, wytwarzają małe ilości odpadów zielonych i nie mogą zorganizować kompostownika. Natomiast właściciele nieruchomości, którzy wytwarzają większe ilości odpadów zielonych powinni nadwyżkę kompostować lub dostarczać własnym transportem do PSZOK. Równocześnie urzędnik przypomina, że mieszkańcy, którzy nie mają możliwości zorganizowania transportu odpadów, mogą taką usługę zamówić w Urzędzie Miejskim. W zależności od wielkości kontenera usługa ta kosztuje od 113,40 do 170,10 zł.

Zastępca prezydenta Bielska-Białej przypomina, że aby zmniejszyć uciążliwości zapachowe związane z procesem przemysłowego kompostowania, Zakład Gospodarki Odpadami rozpoczął inwestycję optymalizujące technologię procesu kompostowania, które w najbliższych miesiącach ograniczą wydajność zakładu (pisaliśmy o tym w artykule Zaczęli budować na śmietniku). - Biorąc pod uwagę powyższe nie ma obecnie możliwości wprowadzenia wnioskowanych zmian - kończy Waldemar Jędrusiński.

bak