Wczoraj w całym kraju protestowały pielęgniarki. W Bielsku-Białej pikieta odbyła się przed Starostwem Powiatowym. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób. Pielęgniarki domagają się podwyżek płac i poprawy warunków pracy. Jeżeli rząd nie spełni ich postulatów, grożą strajkiem.

Pikietę przed gmachem bielskiego starostwa zorganizowały Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) oraz Związek Zawodowy Pracowników Lecznictwa Psychiatrycznego i Uzależnień/ZSP. Manifestacja była częścią ogólnopolskiej akcji protestacyjnej, która w części kraju przybrała formę strajków ostrzegawczych. W Bielsku-Białej pielęgniarki są w sporach zbiorowych we wszystkich szpitalach.

Chcą średniej krajowej…

Jedną z uczestniczek pikiety była Halina Boślak, pielęgniarka z 33-letnim stażem pracująca w Szpitalu Pediatrycznym w Bielsku-Białej. - Nasza sytuacja stale się pogarsza - ocenia pani Halina. - Jest nas coraz mniej. Osoby młode nie kwapią się do podjęcia studiów pielęgniarskich i pracy w zawodzie. Wiele wykwalifikowanych pielęgniarek emigruje za granicę. W Polsce odstraszają niskie płace. Nasza praca wiąże się z ciągłym stresem i odpowiedzialnością, odbywa się dniem i nocą, w niedzielę i święta.

Pielęgniarki przyznają, że ich najważniejszym postulatem jest podwyżka płac. - Podstawa wynagrodzeń pielęgniarek kształtuje się na poziomie ok. 2 tys. zł brutto, podczas gdy wynagrodzenie minimalne w kraju to 1750 zł brutto - mówi Izabela Pilarz, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej OZZPiP. - Tymczasem każda pielęgniarka rozpoczynająca pracę musi mieć wyższe wykształcenie i jest zobowiązana cały czas podnosić kwalifikacje - tłumaczy przewodnicząca.

Związki zawodowe chcą, aby pielęgniarki dostały po 1500 zł podwyżki. Skąd akurat taka kwota? - Uważamy, że ze względu na charakter pracy mamy prawo zarabiać przynajmniej średnią krajową, która wynosi obecnie ponad 4 tys. zł brutto - odpowiada Izabela Pilarz. - Jeśli weźmiemy pod uwagę obecną podstawę pielęgniarskich wynagrodzeń i dołożymy 1500 zł, to wyjdzie średnia krajowa - mówi szefowa OZZPiP na Podbeskidziu.

… i zmian systemowych

Pielęgniarki skarżą się na przeciążenie pracą i braki kadrowe. Podają przykłady szpitali w naszym regionie, w których jedna pielęgniarka dyżuruje na dwóch oddziałach. Oznacza to, że pod jej opieką znajduje się od 30 do 40 pacjentów.

 - Szpitale, które ubiegają się o kontrakty z NFZ otrzymują dodatkowe punkty za akredytacje czy certyfikaty jakości ISO. Wiąże się to ze wzrostem biurokracji. W rezultacie pielęgniarki w coraz większym stopniu są obciążane zadaniami niezwiązanymi z opieką nad pacjentem, np. prowadzeniem statystyk i wypełnianiem dokumentacji medycznej - mówi Izabela Pilarz, która nie ukrywa, że celem ogólnopolskiej akcji pielęgniarek jest doprowadzenie do zmian systemowych. - Chcemy, żeby NFZ, ogłaszając konkursy na kontrakty dla szpitala, z góry określał standardy zatrudnienia pielęgniarek, podobnie jak to ma miejsce z zatrudnieniem lekarzy.

Do manifestujących przed starostwem wyszedł wicestarosta bielski. - Jako organ założycielski dbamy o substancję materialną i poprawę warunków pracy w naszych szpitalach. Nie mamy jednak wpływu na wynagrodzenia. Pieniądze na wypłaty pochodzą z NFZ i zapisane są w kontraktach - oświadczył Grzegorz Szetyński.

Strajk we wrześniu?

Rzecznik prasowy ministra zdrowia Krzysztof Bąk, pytany o problem emigracji pielęgniarek za granicę, powołuje się na ministerialne wyliczenia, z których wynika, że nie ma powodu do niepokoju. - Swoboda przepływu osób jest jedną z fundamentalnych swobód Unii Europejskiej - zauważa urzędnik.

Zdaniem ministra zdrowia, problem przeciążenia pracą powinien być rozwiązywany bezpośrednio przez kadry kierownicze w szpitalach. Rozwiązania systemowe obejmujące m.in. minimalne standardy zatrudnienia i regulacje wynagrodzeń wciąż są przedmiotem rozmów między ministerstwem i pielęgniarkami. Od grudnia ub. roku strony spotykały się w tej sprawie już… 16 razy.

 - Jeśli rząd nie zgodzi się na nasze postulaty, nie będziemy miały wyjścia. Obecnej sytuacji nie da się dłużej tolerować. Pozostanie nam tylko strajk - ostrzega Izabela Pilarz. Dodaje, że jeżeli dalsze rozmowy nie przyniosą rezultatu, strajku pielęgniarek można się spodziewać już we wrześniu.

MCI