Kandydaci do rad osiedli starają się przekonać do siebie wyborców. Głosowanie już w najbliższą niedzielę. Zapytaliśmy dwoje kandydatów ubiegających się o reelekcję - przewodniczącą rady osiedla Wojska Polskiego Elżbietę Rosińską i szefa rady osiedla Mikuszowice Krakowskie Ireneusza Hetnała - o sukcesy minionej kadencji oraz plany na najbliższe cztery lata.

Elżbieta Rosińska już po raz piąty startuje w wyborach do rady osiedla Wojska Polskiego. - Przez te wszystkie lata starałam się zachęcić mieszkańców do aktywności - mówi. Do  sukcesów zalicza m.in. zorganizowanie zajęć komputerowych i rękodzielniczych dla seniorów oraz gimnastycznych dla pań. Udało się też stworzyć grupę teatralną, która swoimi "Historiami miłosnymi" bawi publiczność w domach kultury w naszym mieście i nie tylko. Pod przewodnictwem pani Elżbiety rada rozpoczęła cykl spotkań historycznych prowadzonych przez Piotra Keniga.

Popularne są wyprzedaże

Atrakcją dla mieszkańców osiedla są wyprzedaże garażowe, zwane pchlimi targami.-  Jest to okazja, aby pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, które mogą przydać się innym. Zainteresowanie wyprzedażami z każdym miesiącem jest coraz większe. Przyjeżdżają do nas także osoby z Cieszyna, Skoczowa, Wadowic, Tychów czy Żywca.

W nadchodzącej kadencji pani Elżbieta chciałaby otworzyć klub dla mieszkańców osiedla Wojska Polskiego oraz dla sąsiednich osiedli: Kopernika i Polskich Skrzydeł. - Mamy na ten cel odpowiednie pomieszczenia w pawilonie handlowym należącym do spółdzielni. Trudno nam jednak znaleźć kogoś kto sfinansowałby działalność klubu. Nasza rozmówczyni myśli też o powołaniu grupy wolontariuszy, którzy mogliby umilić najmłodszym pobyt w szpitalu, czytając im książki. Rozmawiała już na ten temat z dyrekcją bielskiego Szpitala Pediatrycznego - pomysł się spodobał.

Kolejną inicjatywą jest "Ja Tobie, Ty mnie". - To będzie forma wzajemnej pomocy, np. ktoś potrzebuje ciasto na jakąś uroczystość, a nie potrafi piec, to będzie miał okazję znaleźć osobę, która upiecze ciasto. Ta osoba z kolei może odpłacić się np. naprawą sprzętu AGD (bo to właśnie potrafi) - tłumaczy kandydatka. Formy pomocy będą zależały od chęci i możliwości osób zrzeszonych w grupie wolontariuszy.

Zajmują się swoimi sprawami

W ciągu wszystkich lat kadencji Elżbieta Rosińska zauważyła, że mieszkańcy osiedla Wojska Polskiego doceniają jej działania, ale nie utożsamiają się z osiedlem, nie angażują się w osiedlowe sprawy. - Mam czasem wrażenie, że dla wielu moich sąsiadów obecne miejsce zamieszkania to sytuacja przejściowa. To taki przystanek w drodze. A może się mylę?

Brak zainteresowania problemami osiedla przejawia się m.in. w niewielkiej liczbie kandydatów do rady. - Wiele osób trzeba było namawiać, tłumaczyć czym zajmuje się rada osiedla. Tylko nieliczni spontanicznie podjęli decyzję o kandydowaniu. Ludzie nie chcą pomagać, zajmują się swoimi sprawami. Rada liczy 15 osób, my mamy 16 kandydatów.

Pani Elżbieta z wykształcenia jest ekonomistką (prowadziła własną działalność), od niedawna na emeryturze. - Mieszkam na tym osiedlu już prawie 25 lat i jest mi ono naprawdę bliskie. Pewnie dlatego chciałabym, by było tu coś więcej niż „blokowisko”, żeby ludzi tu mieszkających połączyła szczególna więź z tym miejscem. Czy to się uda ? - zastanawia się kandydatka.

Środki nie są wystarczające

Trzeci raz w wyborach do rady osiedla Mikuszowice Krakowskie startuje Ireneusz Hetnał. Wśród sukcesów minionej kadencji wymienia m.in. budowę wodociągu od ul. Żywieckiej do ul. Ks. Kusia, budowę kanalizacji od Leszczyn do domu kultury przy ul. Żywieckiej i zmodernizowanie boiska przy Szkole Podstawowej nr 24 przy ul. Żywieckiej. W nowej kadencji pan Ireneusz chciałby kontynuować remont dawnego domu dziecka. W odnowionym budynku znajdzie siedzibę placówka dla dzieci autystycznych. Planuje też m.in. budowę chodnika przy ul. Ks. Kusia, budowę kanalizacji w kierunku Stalownika i stworzenie ośrodka sportu i rekreacji.

Nasz rozmówca jest emerytem, wcześniej pracował zawodowo. Teraz swój czas poświęca na działalność w radzie. Podkreśla, że mieszkańcy Mikuszowic Krakowskich chętnie angażują się w osiedlowe sprawy. Kandydatów do rady jest 18. W porównaniu z innymi dzielnicami to dużo. - W innych radach zgłosiło się mniej chętnych. To praca społeczna, łączy się z wielką odpowiedzialnością. Nie dziwię się, że trudno o kandydatów.

Na działalność rady osiedlowej gmina przeznacza corocznie 5 tys. zł. Ireneusz Hejnał i Elżbieta Rosińska uważają, że przyznawane środki nie są wystarczające. - Za te pieniądze co roku organizujemy festyn, spotkanie opłatkowe w domu kultury na 150 osób czy szkolne jasełka. A przecież przedsięwzięć jest znacznie więcej. 

xxx

Informacje o wszystkich kandydatach do rad osiedli można znaleźć w Niezależnym kurierze osiedlowym rozprowadzanym w bielskich sklepach i skrzynkach pocztowych oraz na stronie internetowej Ratusza.

Anna Bodzek

Foto: autorka i archiwum Elżbiety Rosińskiej