Podbeskidzie zna i chętnie do nas przyjeżdża. Jako głowa państwa chciałby dopilnować dokończenia budowy trasy S69, kontynuacji S1 czy budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Chciałby też pomóc w utworzeniu uniwersytetu w Bielsku-Białej.

Rozmowa z Adamem Jarubasem, kandydatem PSL na prezydenta RP.

Ludowcy są kojarzeni ze wsią i obroną interesów rolników. Jak PSL chce przekonać wyborców miejskich?

 - PSL zmienia się. Idziemy drogą, którą przed nami przebyły inne partie zachodnioeuropejskie wywodzące się, tak jak my, z ruchu ludowego. Nadrabiamy w stosunku do nich zapóźnienia wynikające z półwiecza braku demokracji i normalnego życia politycznego w PRL. Ewoluujemy jednak w tym samym kierunku, w stronę nowoczesnej i proeuropejskiej chrześcijańskiej demokracji. Stąd nasze członkostwo w Europejskiej Partii Ludowej, największej obecnie grupie politycznej w Parlamencie Europejskim. Ludowość obecna w naszej nazwie od przeszło stu lat nabiera nowego znaczenia. Oznacza dziś powszechność. Reprezentujemy ogół społeczeństwa, a nie tylko poszczególne klasy czy grupy interesów. Nasz program osadzony jest w tradycyjnych wartościach, wyrasta z uniwersalnych chrześcijańskich korzeni zachodniej cywilizacji. Jesteśmy ugrupowaniem umiarkowanym, unikającym skrajności i nacjonalizmu, otwartym na nowe wyzwania. Podobnym pod wieloma względami do chadeckiej Austriackiej Partii Ludowej, która od wielu lat rządzi w Austrii. Chadecja, czy to w Polsce czy w Austrii, ma na względzie dobro i równomierny rozwój całego społeczeństwa, bez podziału na stopień zamożności czy pochodzenie społeczne.

Jesteście jest od lat w koalicji rządowej z PO. Dlaczego kandydat na prezydenta z PSL miałby być lepszy niż z PO?

 - Różnice między nami są zasadnicze. Dotyczą kwestii ekonomicznych. Platforma jest partią o liberalnych poglądach na gospodarkę. Wierzy w niewidzialną rękę rynku. Tymczasem my uważamy, że niewidzialna ręka rynku nie istnieje. Proponujemy sprawdzone w Zachodniej Europie, w szczególności w Niemczech, rozwiązania znane pod nazwą społecznej gospodarki rynkowej. Wzięły one początek ze społecznej nauki Kościoła katolickiego. Zostały przyjęte do programu partii chrześcijańsko-demokratycznych, takich jak niemiecka CDU/CSU. Ten model zakłada, że państwo stoi na straży swobód ekonomicznych, wolnego rynku, ale interweniuje i koryguje jego działanie w taki sposób, aby z jego zdobyczy mogły korzystać jak najszersze kręgi społeczeństwa. PSL uważa, że biorąc przykład z powojennych Niemiec, należy pójść w kierunku bardziej aktywnej roli państwa w kreowaniu wzrostu gospodarczego. To zasadnicza różnica między nami a neoliberałami z PO. Głosy na PSL są głosami za społeczną gospodarką rynkową.

Niektórzy zarzucają PSL-owi zbytnią miękkość wobec Rosji…

 - Uważam, że polska polityka zagraniczna przede wszystkim musi być uzgodniona z naszymi partnerami. Miejsce i rola Polski wynika z jej członkostwa w strukturach euroatlantyckich. Nie możemy przy tym zapominać o naszym położeniu geopolitycznym, które nakazuje ostrożność i rozwagę. Nie należy w tak delikatnych sprawach wychodzić przed szereg. W polityce wobec państw spoza naszego bloku powinniśmy podążać za ustaleniami gremiów decyzyjnych UE i NATO. 

Co jako prezydent zrobi pan dla mieszkańców naszego regionu?

- Zanim odwiedzę jakiś region, staram się zawsze zapoznać z jego specyfiką i problemami. Z Podbeskidziem jest inaczej. Znam je od dawna i chętnie tu przyjeżdżam. To jedno z tych miejsc, gdzie czuję się bardzo dobrze. Dowiedziałem się o Podbeskidziu również dużo dzięki przyjaciołom, których mam tutaj wielu, w szczególności od wicewojewody śląskiego Mirosława Szemli, z którym często się spotykam. Oczywiście, nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Jako głowa państwa chciałbym dopilnować realizacji kilku ważnych z punktu widzenia Podbeskidzia inwestycji drogowych, takich jak dokończenie budowy trasy S69 łączącej Bielsko-Białą ze Słowacją, kontynuację S1 w kierunku Mysłowic czy kluczowej budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej do Krakowa. Wspierałbym również działania na rzecz przywrócenia połączeń kolejowych na trasie Cieszyn - Bielsko-Biała i dalej do Krakowa. Chciałbym pomóc w utworzeniu uniwersytetu w Bielsku-Białej oraz objąć patronat nad Tygodniem Kultury Beskidzkiej.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: MCI