Kibice są przeciw
Czarę goryczy przelało spotkanie z Legią Warszawa, podczas którego w sektorze obok kibiców „Górali” zasiedli sympatycy rywala zza miedzy. Napięte stosunki zarządu z kibicami martwią trenera Podbeskidzia, który wie, że gra toczy się o dużą stawkę. Leszek Ojrzyński zaapelował nawet o doping podczas dzisiejszego spotkania jego podopiecznych z Wisłą. Do tej pory nie musiał o to prosić.
O napiętych stosunkach na linii zarząd-kibice mówi się od kilkunastu dni. Eskalacja konfliktu nastąpiła po pucharowym spotkaniu z Legią Warszawa. To podczas tego meczu w sektorze obok tzw. młyna Podbeskidzia pojawiła się spora grupa sympatyków drużyny ze stolicy wspierana przez kibiców BKS Stal.
Krytykują kierownika
To po tych wydarzeniach na ogrodzeniu hotelu przy ul. Widok, należącym do prezesa Podbeskidzia, zawisły dwa transparenty, których treść była jednoznaczna. Sympatycy TSP są niezadowoleni przede wszystkim z pracy kierownika do spraw bezpieczeństwa. Domagają się jego natychmiastowego zwolnienia. Ich zdaniem, Lesław Czyż nie szanuje kibiców i nie wywiązuje się z obietnic. Listę rzekomych „grzechów” pracownika klubu kibice przedstawili w specjalnym oświadczeniu.
Ale zastrzeżenia pod adresem fanów Podbeskidzia ma również kierownik Czyż, który przypomina, że w trakcie meczu pucharowego kibice gospodarzy przebywali na trybunach w kominiarkach. To oni mieli jako pierwsi obrzucać wulgaryzmami kibiców Legii i BKS Stal. - Zasłanianie twarzy w celu utrudnienia identyfikacji jest niezgodne z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Musimy przestrzegać regulaminów - wyjaśnia Czyż. Kierownik dodaje, że w ostatnim czasie odbyły się dwa spotkania z udziałem zarządu klubu i przedstawicieli kibiców, na których uzgadniano warunki współpracy.
W rozmowie z naszym portalem kierownik do spraw bezpieczeństwa TS Podbeskidzie zaprzecza jakoby na meczu z Legią klub zezwolił na sąsiedztwo na trybunie obu zwaśnionych grup kibiców. - Nie było takich ustaleń przed spotkaniem. Nie ingerujemy w to, kto zakupuje bilety na nasze spotkania. Wejściówki - zgodnie z zasadami ich nabywania na innych stadionach - mogły kupić np. osoby zamieszkałe w Warszawie - tłumaczy Lesław Czyż, który dopiero w trakcie spotkania podjął decyzję o odseparowaniu ochroniarzami obu grup kibiców.
Policja: jeden incydent
O dobrej współpracy z Podbeskidziem wypowiadają się bielscy policjanci, którzy odnotowali zaledwie jeden incydent w związku ze spotkaniem z Legią Warszawa. - W trakcie meczu jedna z grup kibiców próbowała opuścić sektor, ale organizator bardzo szybko sobie z tym poradził - informuje Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej. Rzeczniczka bielskiej policji dodaje, że dzień przed meczem klub zgłaszał, że na obiekcie mogą pojawić się sympatycy drużyny przyjezdnej.
Także pracodawca nie ma zastrzeżeń do kierownika do spraw bezpieczeństwa. - Wywiązuje się z obowiązków rzetelnie - napisał w krótkim komunikacie Marcin Zarębski, rzecznik prasowy „Górali”. W ub. roku Podbeskidzie otrzymało wyróżnienie za zajęcie pierwszego miejsca w raporcie PZPN oceniającym m.in. pracę kierowników do spraw bezpieczeństwa.
W miniony wtorek doszło do spotkania przedstawicieli kibiców z prezesem Wojciechem Boreckim i Lesławem Czyżem. Obie strony nie doszły do porozumienia. O doping w trakcie dzisiejszego spotkania z Wisłą Kraków zaapelował z kolei trener Leszek Ojrzyński.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 56
Jakaś napinka ze strony Wisły pojawiła się przy pierwszym ich przyjeździe w Ekstraklasie do Bielska, jeszcze w 2011 chyba. Klub pozwolił posadzić na trybunie obok kibiców Podbeskidzia sporą grupę Wiślaków bez żadnej w zasadzie ochrony i skończyło się tym, że jeden z bydlaków wyrwał i spalił szalik jakiegoś dzieciaka (to była wtedy trybuna rodzinna bodaj). Od tego czasu niechęć narasta, ale cały czas bardziej ze strony Wisły, czego nie pojmę, bo nie ma żadnych zgód między TSP a kosami Białej Gwiazdy.
@123: no to widzisz dlaczego mówi się, że to stadion BKS-u. Do tej pory większość ludzi, których znam mówi, że idzie na ZWM (a są wśród nich ludzie, którzy sprowadzili się do Bielska po 2000 roku)
@123: W świadomości mieszkańców Bielska i Białej, którzy mają trochę więcej latek na karku ten stadion zawsze będzie potocznie nazywany BKS-em. Kiedyś chodziło się albo na BBTS na Górkę albo na BKS na Żywiecką i zabiegi z nazywaniem stadionu "Miejskim" działają jedynie na gimbazę, która nie pamięta historii tego miejsca. W tym miejscu podwaliny pod stadion zakładał BKS, później Befama pomogała w jego rozbudowie z myślą o BKS-ie i dopiero jak kórnik na Górce okazał się za mały to sprowadziło się tam TSP. Historii nie zmienisz.........
Klatka jak widać się pojawiła... A kibice Wisły zawsze akurat byli dla mnie burakami, już większą sympatię wzbudza Cracovia.

Klauzula informacyjna ›