Minionej doby paliła się sucha trawa oraz zarośla przy ul. Iglastej i Lipnickiej w Bielsku-Białej. Od początku roku bielscy strażacy aż 70 razy wyjeżdżali do pożarów traw, łąk i nieużytków, a to dopiero początek wiosny. Wypalanie traw prowadzi do tragedii.

Wczoraj strażacy interweniowali także przy ul. Mazańcowickiej w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie pożar powstał najprawdopodobniej od zwarcia w transformatorze energetycznym znajdującym się na słupie. Działania zastępów PSP i OSP polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu prądu wody na palącą się suchą trawę i zarośla. Transformator zabezpieczyło pogotowie energetyczne.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wspólnie z PSP ostrzegają, że do wywołania ogromnego pożaru może przyczynić się nawet mała iskra. Przygotowana akcja „Rzuć palenie!” przypomina o niebezpieczeństwach związanych z wypalaniem traw, łąk i nieużytków oraz zachęca do zrezygnowania z niebezpiecznych przyzwyczajeń. W ub. roku strażacy wyjeżdżali do ponad 52 tys. takich pożarów, a rok wcześniej do 40 tys. W ciągu tych dwóch lat w ich wyniku życie straciło 16 osób, a 157 zostało rannych.

Wiele osób nadal wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc to chęcią użyźniania gleby. Od pokoleń panuje przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Ale rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych zmian w środowisku naturalnym. Ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi, jak i zwierząt.

Od początku 2015 w całej Polce strażacy wyjeżdżali do prawie 37 tys. pożarów traw, łąk i nieużytków. W ich wyniku trzy osoby zginęły, a 64 zostały ranne. Podpalaczom grozi kara grzywny, a w przypadku spowodowania zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz spowodowania dużych strat materialnych - kara więzienia do 10 lat.

bb