W ostatnich latach wzrosła ilość kilometrów pokonywanych przez miejskie autobusy, ale liczba osób korzystających z usług MZK w Bielsku-Białej utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Koszty utrzymania zakładu, podobnie jak dotacja gminy do przedsiębiorstwa, wciąż rosną. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy zostanie ono przekształcone w spółkę prawa handlowego.

W trakcie ostatnich protestów płacowo-socjalnych w MZK związkowcy wypowiedzieli wiele gorzkich słów pod adresem dyrekcji tego przedsiębiorstwa. W odpowiedzi usłyszeli, że liczba pasażerów nie spada, a w perspektywie lat zakład chce zainwestować w nowy tabor i wprowadzić nowoczesny system obsługi pasażera (pisaliśmy o tym w artykule Ambitne plany bielskiego MZK).

Dlaczego jeżdżą stadami?

Przejawem ciągłego rozwoju przedsiębiorstwa jest zdaniem dyrektora Krzysztofa Knapika rosnąca ilość tzw. wozokilometrów wykonywanych przez autobusy MZK. Jeszcze w 2011 roku pokonały one 7,44 mln km, a w ub. roku o 400 tys. km więcej. - Oferta przewozowa zakładu, jak i sieć linii komunikacyjnych ciągle się rozwija - podkreśla dyrektor. - Uruchomione zostały nowe połączenia (nr 26, 27, 34, 35, 36, 37 i 38), a inne linie wydłużono do miejsc, których dotychczas nie obsługiwała komunikacja miejska (nr 3, 7, 13 i 17).

W marcu 2012 roku zwiększono częstotliwość kursowania autobusów na liniach nr 1, 4, 10 i 32, dodając do ich obsługi po jednym autobusie. Łącznie w dni robocze na ulice naszego miasta wyjeżdża ponad sto autobusów. - Z uwagi na układ komunikacyjny Bielska-Białej główny ruch pojazdów odbywa się trzema ciągami komunikacyjnymi: ulicy Żywieckiej, ulicy Piastowskiej i Cieszyńskiej oraz ulicy Bystrzańskiej, Partyzantów i 3 Maja, gdzie kumuluje się ok. 90 proc. kursujących autobusów - wyjaśnia dyrektor MZK.

To dlatego, zdaniem naszego rozmówcy, może dochodzić do przypadków, kiedy autobusy w krótkim czasie odjeżdżają z jednego przystanku w tym samym kierunku. - W centrum miasta zjeżdżają się autobusy z niemal wszystkich peryferyjnych dzielnic, gdzie odjazdy z początkowych przystanków dostosowywane są do potrzeb ich mieszkańców - przekonuje Krzysztof Kapnik.

Nie będzie nowych połączeń

Odnosząc się do naszego pytania dotyczącego zasad ustalania rozkładów jazdy, dyrektor tłumaczy, że rozkłady są na bieżąco dostosowywane do oczekiwań pasażerów. - Linie komunikacyjne, których trasy przejazdu przebiegają z pominięciem głównych ciągów oraz centrum miasta mają stosunkowo niską frekwencję przewiezionych pasażerów. W większości rozkłady jazdy są ustalane z przedstawicielami rad osiedlowych, a w przypadku linii podmiejskich - z władzami urzędów gmin, gdzie kursują nasze autobusy - zapewnia rozmówca portalu.

Od dwóch lat nie zmienia się liczba klientów komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej. Z danych przedsiębiorstwa wynika, że z jego usług w dni robocze korzysta ok. 92 tys. pasażerów, w soboty - ok. 43 tysiące i ok. 28 tysięcy w niedziele. Rocznie bielski MZK przewozi ok. 27 mln osób.

Jak zaznacza dyrektor Knapik, pomiary frekwencji przeprowadzono przy pomocy systemu zliczania pasażerów zamontowanego w autobusach, działającego w oparciu o technologię sensorów podczerwieni z funkcją umożliwiającą rozróżnienie pasażerów wsiadających i wysiadających. Urządzenia znajdują się nad wszystkimi drzwiami pasażerskimi. W bieżącym roku MZK nie planuje uruchomienia nowych linii komunikacyjnych ani likwidacji obecnie funkcjonujących połączeń.

Decyzja w gestii urzędników

Na koniec pytamy o plany przekształcenia samorządowego zakładu budżetowego, jakim jest MZK, w spółkę prawa handlowego. - Decyzja nie zależy od zakładu, lecz od Urzędu Miejskiego. Dlatego w tej sprawie, kiedy nie zapadły jeszcze żadne decyzje, dyrektor przedsiębiorstwa nie może się wypowiadać - tłumaczy Krzysztof Kapnik, który zapewnia, że zmiana statusu prawnego miejskiego przewoźnika będzie dla mieszkańców Bielska-Białej zupełnie nieodczuwalna.

W bielskim Ratuszu potwierdzają, że MZK z pewnością zostanie przekształcony w spółkę. - W tej chwili jednak trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi - mówi Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego. Koszty utrzymania przedsiębiorstwa wciąż rosną. W ub. roku dotacja gminy do MZK wyniosła ponad 24 mln zł i w ciągu dwóch lat wzrosła o blisko 3 mln zł. W tym roku szacuje się, że miasto dołoży do transportu publicznego kwotę 30 mln zł.

Bartłomiej Kawalec