Sami siebie tak trujemy
Raport liczy ponad 140 stron. Z dokumentu podsumowującego stan środowiska w województwie śląskim w 2013 roku opracowanego przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach wynika, że w Bielsku-Białej oddychamy coraz czystszym powietrzem. Do raju jednak ciągle nam daleko.
Dwa lata temu w województwie śląskim funkcjonowało 329 zakładów szczególnie uciążliwych dla czystości powietrza. Spośród nich 228 posiadało urządzenia do redukcji zanieczyszczeń pyłowych, a tylko 55 wyposażonych było w instalacje do redukcji zanieczyszczeń gazowych. Pod względem ilości pyłów szkodliwych dla człowieka emitowanych z zakładów szczególnie uciążliwych województwo śląskie należy do czołówki krajowej.
Wielcy truciciele
Ale mamy dobrą informację dla bielszczan. Wśród największych przemysłowych trucicieli nie ma firm z naszego miasta. Specjaliści od ochrony środowiska wymienili natomiast m.in. EDF Polska Oddział w Rybniku oraz TAURON Ciepło S.A. Zakłady Wytwarzania Nowa w Dąbrowie Górniczej, Tychach i Katowicach.
W powietrzu, którym oddychają mieszkańcy stolicy Podbeskidzia, pyłów jest obecnie znacznie mniej niż w latach poprzednich. Specjaliści podkreślają, że to efekt budowy nowego bloku w Elektrociepłowni Bielsko-Biała EC1. Przypomnijmy, że inwestycja kosztowała ponad 617 mln zł. Nowy blok emituje o 90 proc. mniej dwutlenku siarki i blisko 25 proc. mniej dwutlenku węgla niż dotychczasowy. 17-krotnie zmniejszyła się emisja pyłu, a trzykrotnie tlenków azotu.
Umiarkowany optymizm
Szefowa bielskiej delegatury WIOŚ w Katowicach Agata Bucko-Serafin przyznaje, że od 2006 roku jakość powietrza w Bielsku-Białej powoli, ale stopniowo się poprawia. Zmniejsza się średnie natężenie pyłów. Niestety, wciąż sporo jest dni, kiedy przekroczone jest ich stężenie. - Na przestrzeni lat ta liczba takich dni się waha. Najwięcej było w 2010 roku, bo aż 96. Najmniej w 2008 - 65. To nadal powyżej normy, która wynosi 35 dni - przyznaje kierownik delegatury.
Za zanieczyszczenie powietrza odpowiadają… ludzie. Wszelkiego rodzaju trujące substancje w atmosferze to efekt niskiej emisji i spalin z samochodów. Piece w domach jednorodzinnych, paleniska w blokach i czasami także w małych firmach - sporo z nich wciąż truje. Na to nakłada się specyficzna lokalizacja Bielska-Białej. - Miasto położone jest w źle przewietrzanej kotlinie - przekonuje Agata Bucko-Serafin.
Kasa na piece
Od roku 2007 operatorem programu, którego celem jest ograniczenie emisji zanieczyszczeń do atmosfery z budynków jednorodzinnych jest w Bielsku-Białej Przedsiębiorstwo Komunalne „Therma”. W ub. roku udało się wymienić w mieście 48 starych kotłów węglowych na nowoczesne urządzenia ekologiczne z atestem, 52 kotły węglowe wymieniono na gazowe.
W 2014 roku bielska gmina zaciągnęła z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach 500 tys. zł pożyczki na kontynuację programu wymiany starych kotłów, co pozwoli na modernizację stu przestarzałych kotłowni. Miasto pokrywa 75 proc. kosztów takiej inwestycji. Za resztę płaci właściciel budynku.
Choć nie brakuje osób, które podejmują decyzję o wymianie, w mieście często czuć swąd palonych w piecach śmieci. - Bez zaangażowania bielszczan niewiele da się zrobić. Miasto może wspomóc finansowo wymianę kotła, ale inicjatywa leży już po stronie mieszkańców - podkreśla szefowa delegatury WIOŚ (pełny tekst raportu znajdziesz tutaj).
Anna Szafrańska
Komentarze 42
Może też, ktoś zastanowi się dlaczego w parku, który znajduje się obok MARGARYNY dziwnie jakoś drzewa chorują (w szczególności kasztanowce). To dziwne , że tylko w tej okolicy chorują a w innych jakoś dziwnie nie!!! Ja też, mieszkam koło tego zakładu i nie mam zamiaru wąchać smród. Chciałbym spokojnie wietrzyć mieszkanie a nie wracać do domu i nie móc wywietrzyć tego smrodu!!!!!

Klauzula informacyjna ›