To rozwiązanie ma zachęcić bielszczan, którzy są właścicielami domów, do zakładania przydomowych kompostowników. Jeszcze jesienią ub. roku skoszoną trawę oraz gałęzie drzew można było oddawać do bielskiego ZGO wraz z odpadami mokrymi. Radni zmienili jednak uchwałę w tej sprawie i mieszkańcy mają problem.

 - Ostatnio przycinałem gałęzie drzew. Resztki odłożyłem do worka na mokre odpady. Samochód firmy, która odbiera śmieci przyjechał, ale pracownicy worka nie wzięli. Okazało się, że odpady zielone muszę do ZGO zawieźć sam, bo obowiązują nowe przepisy - denerwuje się pan Michał, mieszkaniec jednego z domów przy ul. Krakowskiej. - Nie dość, że płacę za odbiór śmieci, to jeszcze muszę angażować swój czas, żeby się ich pozbyć. Absurd. Wkrótce worki pełne odpadów zielonych będą leżały w korytach rzek i lasach. Dokładnie tyle wyniknie z tych zmian - dodaje nasz rozmówca. 

Zakaz wrzucania do mokrych

Joanna Siwek, specjalista ds. komunikacji społecznej i edukacji ekologicznej w bielskim ZGO wyjaśnia, że na podstawie nowego regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta odpady zielone należy kompostować we własnym zakresie. - Można także gromadzić je na posesji i przywieźć do punktu selektywnej zbiórki odpadów - tłumaczy urzędniczka.

Takie rozwiązanie ma zapobiec sytuacji z ub. roku, gdy po wejściu w życie nowego systemu segregacji odpadów lawinowo wzrastała ilość resztek ulegających biodegradacji przekazywanych do ZGO. Było ich znacznie więcej niż zakład był w stanie przerobić. - Dodatkowo były mocno zanieczyszczone folią, szkłem i innymi pozostałościami. Tak zanieczyszczone odpady "mokre" bardzo trudno jest poddać optymalnemu procesowi kompostowania, co m.in. przekładało się na występowanie uciążliwości zapachowych w Lipniku - mówi Joanna Siwek. 

Zakaz wrzucania odpadów zielonych do "mokrych" ma spowodować, że do zakładu w Lipniku trafią czyste resztki, które skutecznie można kompostować. - Tak selektywnie zebraną trawę będzie można przekazać w celach badawczych do biogazowni w Kostkowicach. Opady "mokre" wymieszane ze sfermentowaną trawą oraz z dużą ilością folii nie nadają się do tego celu - przekonuje specjalistka z bielskiego ZGO.

Gdzie kompost dojrzewa

Zmiany mają zachęcić bielszczan do zakładania własnych kompostowników. - W ten sposób uzyskuje się naturalny humus, którym można nawozić rośliny w ogrodzie. Kompostowanie to tanie i proste pozbywanie się odpadów organicznych: resztek jedzenia, obierek warzyw i owoców oraz odpadów zielonych z ogródka. Takie resztki układa się w drewnianym bądź plastikowym kompostowniku, a już po roku uzyskuje się naturalny nawóz, wyglądem i zapachem przypominający świeżą ziemię - tłumaczy Joanna Siwek.

Bielski ZGO przygotowuje się do rozbudowy kompostowni, a także hermetyzacji placu, gdzie kompost dojrzewa. Na terenie zakładu, w miejsce otwartych obecnie boksów magazynowych, powstanie zamknięta hala, w której będzie się odbywać przyjęcie, magazynowanie i wstępne przygotowanie odpadków do kompostowania. Wybudowane zostaną cztery bioreaktory, które pozwolą na sprawniejsze ich  przetworzenie.

 - Obecnie trwa wyłanianie wykonawców obu inwestycji. Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, to w kwietniu powinny ruszyć prace budowlane - podkreśla specjalistka z ZGO. Według planów, budowa hali, a także bioreaktorów powinna zakończyć się jeszcze w tym roku.

Anna Szafrańska