Jacek Krywult nie zwróci kosztów dwóch wyjazdów służbowych do Katowic związanych z udziałem w konwencji wyborczej Bronisława Komorowskiego. Prezydent Bielska-Białej w trakcie wczorajszej sesji Rady Miejskiej utrzymywał, że udał się na Śląsk w celach służbowych.

Radny Maurycy Rodak złożył interpelację, w której poruszył sprawę dwóch wyjazdów prezydenta Bielska-Białej poza miasto (informowaliśmy o tym w artykule Prezydent zwróci koszty delegacji? W wykazie delegacji służbowych prezydenta Jacka Krywulta widnieją dwa wyjazdy do Katowic w celu spotkania z prezydentem RP (13 i 14 lutego). Oba miały być związane z udziałem w konwencji wyborczej Bronisława Komorowskiego. Radny PiS pytał, czy prezydent zechce zwrócić na konto miasta koszty dwóch podroży służbowych.

Na wczorajszej sesji Rady Miejskiej Maurycy Rodak zrezygnował z odczytywania interpelacji, ale prezydent Jacek Krywult odniósł się do pytań radnego złożonych na piśmie. - Gdyby wymagała tego sytuacja, to zapłaciłbym za te wyjazdy z własnej kieszeni. Stać mnie na to - powiedział prezydent miasta, który przekonywał, że oba wyjazdy do Katowic miały charakter służbowy i związane były z wykonywaniem obowiązków prezydenta Bielska-Białej. - Sam będę podejmował decyzję, dokąd i kiedy wyjeżdżam, a także co jest delegacją służbową. Szczegóły przedstawimy na piśmie - dodał Jacek Krywult.

bak