Gra o agencję
Ministerstwo Skarbu Państwa może wkrótce nieodpłatnie zbyć wszystkie akcje bielskiej Agencji Rozwoju Regionalnego na rzecz gminy Bielsku-Biała. - To działanie na szkodą Skarbu Państwa - przekonuje b. prezydent naszego miasta Bogdan Traczyk. Kierowana obecnie przez niego spółka jest trzecim co do wielkości akcjonariuszem ARR, zainteresowanym przejęciem tychże akcji, ale za pieniądze.
Aktualnie akcjonariat ARR w Bielsku-Białej stanowi 25 podmiotów, wśród których jest m.in. bielska gmina (57,93 proc. wszystkich akcji), Skarb Państwa (21,96 proc.), Górnośląska Agencja Przedsiębiorczości i Rozwoju z Gliwic (9,94 proc.) oraz Samorząd Województwa Śląskiego (4,4 proc.). O coraz bardziej realnej perspektywie zbycia akcji przez SP pisaliśmy w lutym w artykule Zabezpieczają ważny interes gminy?
Nie było chętnych
Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej radni głosować będą projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na nieodpłatne nabycie od Skarbu Państwa przez bielską gminę pakietu 6993 akcji ARR w Bielsku-Białej o wartości nominalnej 100 zł każda. Jak czytamy w uzasadnieniu projektu, „spółka wykonuje zadania własne gminy obejmujące jej promocję, współpracę ze społecznościami lokalnymi i regionalnymi innych państw oraz zadania publiczne powiatu o charakterze ponadgminnym w zakresie przeciwdziałania bezrobociu i aktywizacji lokalnego rynku pracy oraz promocji powiatu”.
- ARR kreuje i wspiera rozwój lokalnej małej i średniej przedsiębiorczości (w tym zarządza Beskidzkim Inkubatorem Technologicznym), prowadzi na jej rzecz działalność doradczo-szkoleniową, co wiąże się z przeciwdziałaniem bezrobociu w gminie, a także uczestniczy w krajowych i międzynarodowych projektach w zakresie rozwoju lokalnego regionalnego - napisano w Biuletynie Informacji Publicznej.
Jeszcze pięć lat temu Skarb Państwa wyceniał wartość pakietu akcji w bielskiej spółce na kwotę 4,8 mln zł. W przetargu ogłoszonym w czerwcu 2010 roku minimalna cena za jedną akcję wynosiła 690,08 zł, a oferta nabycia miała dotyczyć co najmniej 6983 akcji. Oferta publiczna nie spotkała się jednak ze specjalnym zainteresowaniem inwestorów.
Czekają na odpowiedź resortu
Według naszych informacji, w trakcie zeszłorocznego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy możliwość nabycia akcji SP sondowała Górnośląska Agencja Przedsiębiorczości i Rozwoju z siedzibą w Gliwicach. - W trakcie czerwcowego spotkania akcjonariuszy spółki poinformowałem przedstawiciela ministerstwa o zainteresowaniu odpłatnym nabyciem akcji - mówi Bogdan Traczyk, który zarządza podmiotem z Gliwic. Wkrótce do rady nadzorczej spółki wszedł… Jacek Krywult.
W grudniu 2010 roku z wnioskiem o komunalizację ARR wystąpił prezydent Bielska-Białej, ale wówczas pozytywne rozpatrzenie tego wniosku nie było możliwe ze względu na obowiązujące prawo. W maju ub. roku ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji została znowelizowana, a 27 października do Ministerstwa Skarbu Państwa wpłynął ponowny wniosek w sprawie komunalizacji bielskiej spółki.
Na początku marca br. resort zwrócił się do gminy Bielsko-Biała celem uzupełnienia wniosku. Z oficjalnym zapytaniem o możliwość zakupu akcji Skarbu Państwa wystąpiła GAPiR. - W dalszym ciągu jesteśmy zainteresowani nabyciem akcji Agencji Rozwoju Regionalnego w Bielsku-Białej i poczyniliśmy w tej sprawie pierwsze kroki - zapewnił nas Bogdan Traczyk, który czeka na odpowiedź ministerstwa.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 30
Skontrolować - PARP, Urzędy Marszałkowskie zapraszamy - zrobić bilans "osiągów" i rozgonić na trzy wiatry.
Wspomniał ktoś tu "Misia" - doskonale to pasuje. To "Miś" na miarę naszych czasów. Bardzo drogi Miś
I pewnie świadczy jeszcze o tym pozostawiona kwota wolna od podatku na najniższych poziomie w całej Europie. Trzeba być ślepcem, żeby nie widzieć socjalistycznej mentalności rządzących naszych krajem. Ci ludzie są przesiąknięci socjalizmem od stóp po czubek głowy, dlatego tak ciężko jest ten beton rozkuć. Jeszcze daleko nam do wolnego świata. Bo dzisiejsza UE z pewnością takim światem nie jest. Natomiast jest zbiurokratyzowanym aparatem, który coraz bardziej uciska de facto tych najbiedniejszych.
"ARR kreuje i wspiera rozwój lokalnej małej i średniej przedsiębiorczości (w tym zarządza Beskidzkim Inkubatorem Technologicznym), prowadzi na jej rzecz działalność doradczo-szkoleniową, co wiąże się z przeciwdziałaniem bezrobociu w gminie"
Jedynie co robią to zapewniają kierownicze/dyrektorskie stołki dla swoich ludzi, rad nadzorczych itp., bo szeregowych pracowników to tam mniej niż szefów. Nie ma żadnego inkubatora, wsparcia dla firm, zmniejszania bezrobocia czy rozwoju. Pewnie jakąś ściemę robią, żeby dobrze wyglądało w papierach. A dla firm to jest tak: chcesz biuro to płać stawki wysokie jak chyba nigdzie indziej w Bielsku (np. doliczają do małego biura kilkadziesiąt zł/m-c za ochronę, a tak naprawdę to najemcy sponsorują nocnego recepcjonistę dla hotelu BIT(tyle że w uniformie Solidu)). Wychodzi OK 55zł/m2 na miesiąc (doliczają jakieś tam procenty do powierzchni wspólnych itp.). I jeszcze ten hotel BIT - średnie obsadzenie pokoi to nie wiem czy przekracza 5% - wystarczy przejechać w nocy obok BITu - ostatnie piętro ciemno (na auta na parkingu BITu nie patrzcie bo często tam parkują pracownicy firm położonych obok BITu)
Uff całe szczęście. tzn, że lepiej dla mieszkańców. Bo to to dobre dla Ratusza wcale nie musi być dobre dla ludzi. Całe te inkubatory przedsiębiorczości tylko szkodzą i niczego nie zmieniają w ogólnej sytuacji rozwoju. Nie popieram tego typu tworów biurokratycznych, które przejadają ciężko wypracowane środki przez małe i średnie przedsiębiorstwa, które najwięcej wytwarzają z ogółu PKB.

Klauzula informacyjna ›