Spalarnia znów truje?
Spalarnia odpadów medycznych przy Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej, która w piątek otrzymała od WIOŚ decyzję wstrzymania pracy z rygorem natychmiastowego wykonalności, w sobotę przyjęła kolejne odpady niebezpieczne i spaliła je.
Jak poinformował nas prezes Stowarzyszenia "Olszówka” Jacek Zachara, w sobotę na kominie spalarni pojawił się dym, zaczęły pracować urządzenia, rozszedł się chemiczny odór. Mieszkańcy wezwali policję. Dzień wcześniej dyrektor administracyjny szpitala Łukasz Matlakiewicz w bezpośredniej rozmowie z mieszkańcami potwierdził, że placówka została poinformowana o niebezpiecznych przekroczeniach norm emisyjnych spalarni i działaniach Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
W niedzielę mieszkańcy na własne oczy przekonali się, że popiół po spalonych odpadach niebezpiecznych rozdmuchuje wiatr, gdyż kontenery, w których został zmagazynowany są otwarte. Mieszkańcy ponownie zgłosili sprawę na policję i na numer alarmowy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ten jednak stwierdził, że... nie ma zagrożenia. Mieszkańcy domagają się od WIOŚ w Katowicach: zaplombowania spalarni, zabezpieczenia terenu wokół niej oraz kopii decyzji o natychmiastowym zatrzymaniu pracy spalarni.
Tymczasem, jak dowiedział się nasz portal, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Bielsku-Białej kontrolował w weekend spalarnię odpadów medycznych i nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Zgodnie z przepisami, odpady medyczne w dalszym ciągu będą magazynowane na terenie zakładu.
W sobotę doszło do wizji lokalnej w spalarni. Jak poinformowała nas kierownik bielskiej delegatury WIOŚ, inspekcja nie wykazała żadnych nieprawidłowości. - Obecny na miejscu inspektor potwierdził, że proces termicznego przekształcania odpadów został zakończony, a piece były wygaszone - mówi Agata Bucko-Serafin. Kierownik dodaje, że w trakcie technologicznego procesu przekształcenia odpadów urządzenia osiągają ok. 800 st. C., podczas gdy tego dnia ich temperatura była zbliżona do otoczenia.
Spółka EKO-TOP ma prawo w terminie 14 dni odwołania do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie od decyzji Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o natychmiastowym wstrzymaniu pracy spalarni odpadów medycznych.
Z dokumentu, który redakcja portalu uzyskała w bielskiej delegaturze WIOŚ wynika, że pomiary kontrolne emisji z instalacji do termicznego przekształcenia odpadów medycznych i weterynaryjnych prowadzonych przez firmę EKO-TOP wykonano 27 lutego 2015. Badania "wykazały przekroczenie standardów emisyjnych dla następujących substancji: rtęć ponad 4-krotne przekroczenie (ponad 300 proc.), suma metali (Sb, As, Pb, Cr, Co, Cu, Mn, Ni, V) ponad 3-krotne przekroczenie (ponad 200 proc.), dioksyny i furany ponad 38-krotne przekroczenie (ponad 3700 proc.) oraz HCl blisko 5-krotne przekroczenie (o ok. 400 proc) i pył ponad 6-krotne przekroczenie norm (ponad 500 proc.)" - czytamy w piśmie.
bb,bak
Galeria:
Komentarze 38
Chcesz powalczyć idz do wojska
Rolnicy potrafią a my nie ? Nie ma wjazdu do spalarni i koniec
Gdyby nie mieszkancy i Stowarzyszenie Olszówka, spalarnia dalej trulaby wszystkich na pelnych obrotach. Wyrazy szacunku dla p. Zachary i p. Arka!
Zainteresowanych zapraszam do zabrania głosu i zadania pytania p. Batyckiemu - dyrektorowi szpitala wojewódzkiego - pełniącego jednocześnie funkcje wiceprzewodniczącego rady miejskiej co o całej sprawie wie i jak planuje załatwić w zgodzie z oczekiwaniami mieszkańców
Było nie było to wysokiej rangi przedstawiciel władzy uchwałodawczej - reprezentant mieszkańców Bielska-Białej.
Śmiałam się czytając na Facebooku informację podaną przez p. Klimaszewskiego.
Cyt:" Informacja sprzed chwili: pracownicy WIOŚ jadą do Bielska-Białej natychmiastowo wstrzymać pracę spalarni przy szpitalu wojewódzkim. Nasze działania wreszcie osiągnęły skutek!!!"
Ot i cała bielska władza, która jak nic nie możne to się chwali sukcesem pracy innych osób, którym za tę ich pracę nikt nie płaci a mniej uświadomieniu szkalują ich prace twierdząc, że są z mafii.
A mafia działała, działa i będzie działała, bo naród nie potrafi mówić jednym głosem.
Dwu Polaków - trzy opinie.



Klauzula informacyjna ›