Bielska inwazja na Katowice - galeria
Wciąż nie milkną echa największego jak dotąd wydarzenia w historii Bielskiej Zadymki Jazzowej. Festiwal wciąż rozwija skrzydła, pokonując kolejne granice mentalne, administracyjne, a nawet państwowe. Niedawno na koncercie w najlepszej sali symfonicznej w Europie było 2 tys. osób. W przyszłym miesiącu Zadymka uda się na eksport na Litwę, a później do Norwegii. W dalszym ciągu będzie to bielski festiwal!
Zadymka od pierwszej edycji nie stoi w miejscu. Jak podkreśla dyrektor festiwalu Jerzy Batycki, organizatorzy starają się, aby każda kolejna edycja była ciekawsza od poprzedniej. Starsi bielszczanie pamiętają koncerty w Banialuce czy Piwnicy Zamkowej, gdy wydawało się, że jest to idealna przestrzeń do prezentacji muzyki jazzowej. Później jazz zadomowił się w Teatrze Polskim, a teraz dotarł do miejsca, które jest uznawane za najlepszą salę koncertową w Europie.
Genialny twórca jazzu
Gospodarzem tego przełomowego wieczoru był określany mianem najgenialniejszego żyjącego twórcy jazzu Wayne Shorter. Ten wirtuoz saksofonu i lider kwartetu uważanego za najważniejszy zespół współczesnego jazzu jest również znakomitym kompozytorem. Muzykom Wayne Shorter Quartet na Zadymce towarzyszyła Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Brytyjczyka Clarka Rundella oraz, jako solistka, Esperanza Spalding (kontrabas, wokal), która na jeden dzień przyjechała do Polski z… Dubaju.
Dyrektor Batycki uważa, że bielski festiwal realizuje wszystko to, co obecnie jest w jazzie na świecie najlepsze. Idea Zadymki polega na prezentacji różnych gatunków jazzu w miejscach zapewniających jak największy komfort zarówno wykonawcom, jak słuchaczom. Są przestrzenie muzyczne, które wymagają od obu stron idealnego skupienia, a od sali - idealnej oprawy i akustyki. Wayne Shorter przed kilku laty grał w bielskim Klimacie. Koncert był doskonały, ale niedosyt pozostał. - Wszyscy czuliśmy, że ta muzyka może zabrzmieć znacznie lepiej - wspomina Jerzy Batycki. - Dlatego, gdy oddano do użytku nową salę NOSPR, nie było większych wątpliwości.
Internetowa sprzedaż biletów na zadymkowy koncert w Katowicach rozpoczęła się jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia. W pierwszej połowie stycznia rozeszły się ostatnie wejściówki, choć jak na standardy bielskich imprez artystycznych, bilety nie były tanie. Za większość miejsc trzeba było zapłacić po 190 zł. - Przechodząc korytarzem budynku NOSPR, miałem wrażenie, że jestem u siebie w domu - to była nasza publiczność - podkreśla dyrektor Jerzy Batycki. - Większość twarzy znałem z koncertów w Bielsku-Białej. Mieliśmy także gości ze Śląska i innych części kraju, a nawet delegację ze szkoły w Michigan w USA.
Zadymka w kopalni?
- Muzycy jazzowi uważają, że wykonują styl muzyki, który jest świadectwem najwyższego wtajemniczenia artystycznego. To rodzaj improwizacji muzycznej realizowany w kontakcie z publicznością. Najgenialniejszym wykonawcą muzyki jazzowej, który opanował sztukę scenicznego dialogu z publicznością jest właśnie Wayne Shorter - przekonuje Batycki.
Uczestnicy tego wydarzenia nie kryli zachwytu. W przypadku pierwszego w historii bielskiej Zadymki koncertu z udziałem orkiestry symfonicznej zagrało wszystko to, co niezbędne jest do stworzenia atrakcyjnego widowiska artystycznego: była imponująca sala o doskonałej akustyce oraz wykonawca z najwyższej światowej półki. Część widzów przyjechała do Katowic z Bielska-Białej trzema autobusami podstawionymi przez organizatorów festiwalu. Na parkingach w pobliżu sali stało wiele samochodów z bielskimi rejestracjami. W okolicznych hotelach trudno było o wolny pokój.
Miejscowa publiczność uczestnicząca w koncercie w sali NOSPR była pod wrażeniem zadymkowych klimatów. - Robicie koncerty w schronisku na Szyndzielni. Czy możliwa byłaby organizacja podobnej imprezy pod ziemią, w kopalni? - pytali śląscy melomani. - To były całkiem poważne propozycje, ale my potraktowaliśmy je jak żart - opowiada dyr. Jerzy Batycki.
xxx
Kolejnym etapem rozwoju Zadymki będzie koncert (24 kwietnia) w filharmonii w litewskim Kownie pod nazwą Lotos Jazz Festival - Bielska Zadymka Jazzowa presents: Włodek Pawlik - Polish Grammy Winner, gdzie wystąpi także znany z Zadymki Gary Guthman. - Plany eksportowe Zadymki sięgają kolejnych krajów. W roku 2016 być może bielski festiwal dotrze do Stavanger w Norwegii - dodaje dyrektor Batycki. Nasz portal był patronem medialnym LOTOS Jazz Festival - 17. Zadymki Jazzowej.
Robert Kowal
Foto: Dorota Koperska
Galeria:
Komentarze 22
kiedyś jeszcze w necie szły transmisje ale jak widać prezes nima kasy bo bida panuje
Szkoda że z naszego byłego miasta wojewódzkiego zrobiono prowincjonalne miasteczko bez ambitnych projektów architektonicznych :-(
@ola, widać, że młodzież nie czuje tematu - klimatu Bielska. Pojeździsz po świecie i docenisz to co masz.













Klauzula informacyjna ›