Masowe kontrole na drogach
W sobotę nad ranem bielscy policjanci zakończyli całodobową akcję "Alkohol i narkotyki", podczas której skontrolowali ponad 3,2 tys. kierowców. Aż 10 z nich prowadziło swoje pojazdy pod wpływem alkoholu. Rekordzista miał ponad 2 promile.
Podczas akcji policjanci skoncentrowali się na przeprowadzeniu maksymalnej ilości badań kierowców i uniemożliwieniu dalszej podróży tym, którzy kierowali pojazdami pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Działania miały na celu poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W akcji wykorzystane zostały różnego rodzaju urządzenia i testery służące do wykrywania alkoholu i narkotyków w organizmie.
W czasie działań policjanci skontrolowali 3253 kierowców. Niestety, aż dziesięciu prowadziło swoje pojazdy pod wpływem alkoholu. Niechlubnym rekordzistą okazał się 47-letni kierowca volkswagena golfa, który miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Policjanci z drogówki zatrzymali go w piątek wieczorem w Jasienicy. Wszyscy zatrzymani stracili już prawa jazdy. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do dwóch lat więzienia.
bb
Komentarze 23
Zrozumcie, że te akcję to statystyczna zapchaj dziura NIC WIĘCEJ i nigdy niczym więcej nie było i nie będzie !! Z bezpieczeństwem na drogach nie ma to nic wspólnego. Ważne, że przed KGP pochwalimy się 100000 kontroli rocznie i zatrzymaniem 0,3% kierowców 'po użyciu'.
Cieszcie się dalej zmaltretowane głowy, to niebawem to wachlarza poprawy bezpieczeństwa dołączą kontrolę legalności nagrań na nośnikach w aucie, czy obowiązkowe posiadanie f-ry za ostanie tankowanie. Brrraaavvvo !!
A alkoholem to samo - teoretycznie po 1 piwku już możesz iśc na 2 lata do więzienia, a czy ktokolwiek NORMALNY jest w stanie powiedzieć, że przy 0,1 promila w wydychanym powietrzu ktośc jest pijany i niezdolny do prowadzenia samochodu. wręcz jestem przekonany że nikt nie miałby przy takim poziomie ALC słabszej reakcji a przecież o to chodzi... gdyby wprowadzić wyższy limit, ale przy 0,5 odbieranie dożywotnie prawa jazdy, to miałoby to znacznie lepszy skutek.
A co zrobimy z trzeźwymi, którzy najwięcej zabijają ludzi na drogach każdego dnia? co z nimi zrobić? pytanie kieruje do federek, który twierdzi, że dyskusja jest zbędna.
Karać pijanych kierowców maksymalnie, wysokie grzywny i zabierać prawo jazdy na zawsze .
To przez takich giną ludzie na drogach
Ważne, że moralnie nienaganna, najzdrowasza komórka narodu dowartościowuje się radością zatrzymania 0,3% skontrolowanych.. Ciekawe ilu poza tym baranem z 2 prmilami miało w okolicach 0,2-0,3 ??
Pijani (nietrzeźwi, po użyciu, czyli powyżej 0,2 pr) kierowcy odpowiedzialni są za 5-6% wypadków i jest to najzwyklejsza unijna średnia. Nie wspomnę już o narkotestach, które wykrywają ślady rozpadu substancji nawet do 7 dni od użycia i na takiej podstawie też są odbierane prawa jazdy.
Na odcinku z Wilkowic do Międzybrodzia byłem ostatnio badany trzy razy . Paranoja bez precedensu !!!!
Po pierwsze samo zatrzymanie do kontroli. Nie ma bowiem takiej konstrukcji prawnej, jak rutynowe zatrzymanie. Nie ma i kropka. To jakieś totalitarne wymysły z czasów przeszłych, nie licujące z wieloma gwarancjami prawnymi chroniącymi obywatela przed nadużyciami władzy. Bo do zatrzymania i kontroli powinien zaistnieć poważny i obiektywny powód, na przykład sposób prowadzenia pojazdu wskazuje, że prowadzący może być pod wpływem. Albo coś podobnego. Tymczasem w czasie przeprowadzanych akcji tego typu kierujący zatrzymywani są „jak leci”. Ergo przesłanką do kontroli jest sam fakt poruszania się pojazdem mechanicznym po drodze publicznej. Śmierdzi to z daleka, każdy jest traktowany jako potencjalny przestępca, zupełnie jak w jakiejś cholernej dyktaturze.
Drugą sprawą jest sama procedura kontroli, bo tutaj pojawia się kolejna rozbieżność pomiędzy prawem, a praktyką. Otóż z takiej kontroli trzeźwości urządzeniem elektronicznym powinien zostać sporządzony protokół. A sama KG Policji przyznaje, że taki AlcBlow urządzeniem elektronicznym jest. Tymczasem czy widział ktoś sporządzanie protokołu z użycia tego aparatu? No właśnie. I nie chodzi tu o biurokrację, jak można by naiwnie tłumaczyć, ale o zabezpieczenie obywatela przed ewentualnymi nadużyciami ze strony władzy. Oczywiście sporządzanie odpowiedniego dokumentu przy tak przyjętym modelu masowego kontrolowania zakrawa na absurd, ale tu wracamy do poprzedniego akapitu i pytania – to każdy jest podejrzewany o jazdę na podwójnym gazie?
Nie chodzi mi tu o jakieś piętnowanie wykonujących swoją pracę policjantów. To nie ich wina, oni są tak samo „ofiarami” chorego systemu, nieistniejącego państwa z rozmów w restauracji Pana Sowy. Taki patent wymyśliła sobie KG i zaordynowała do wykonania. Też przy okazji robiąc to niezbyt zgodnie z obowiązującym prawem, ale to już inna historia. Efektem jest taki, że w kraju szacunek do prawa jest, jaki jest. Bo dlaczego ja, jako obywatel, mam mieć inne podejście, skoro nawet instytucja do tego prawa egzekwowania sama robi „nielegalkę”?

Klauzula informacyjna ›