Na terenie Bielska-Białej są 123 ogólnodostępne schrony, w których mogą ukryć się mieszkańcy miasta w przypadku zagrożenia. Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej radny Maurycy Rodak zapytał prezydenta, dlaczego obiekty nie są oznakowane.

Interpelację w tej sprawie złożył przewodniczący komisji bezpieczeństwa i samorządności RM, Maurycy Rodak. W odpowiedzi prezydent Bielska-Białej wyjaśnił, że na terenie miasta istnieją 123 schrony, które są w „średnim stanie”. Mieszkańcy nie znają jednak ich lokalizacji, gdyż nie przewiduje tego procedura.

Schrony będą oznakowane dopiero w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców. Prezydent Jacek Krywult tłumaczył, że obowiązująca procedura zapobiec ma niepotrzebnym napięciom społecznym. Szczegółową odpowiedź na interpelację radny ma otrzymać na piśmie.

bb