Na początku lutego z posesji przy ul. Batorego wycięto zdrowy okaz cisu. Mieszkańcy pobliskiego bloku nie kryją oburzenia. Interpelację w sprawie polityki środowiskowej Ratusza zamierza złożyć jedna z radnych.

Według naszych informacji, o wycinkę drzewa wnioskowała Śródmiejska Spółdzielnia Mieszkaniowa w Bielsku-Białej. W uzasadnieniu podano, że cis znajduje się w pobliżu budynku mieszkalnego, co w znacznym stopniu ogranicza dostęp światła słonecznego do części mieszkań. - Wizja lokalna to potwierdziła i w związku z tym decyzja o usunięciu drzewa została wydana. Wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza.

Odmienną wersję wydarzeń przedstawiają mieszkańcy bloku przy ul. Batorego, którzy podczas wycinki próbowali interweniować na policji oraz Straży Miejskiej. - Wniosek o wycinkę nie był z nami konsultowany. Wszystko odbyło się na prośbę spadkobierczyni jednego z mieszkań, które nie jest zamieszkanie i stoi puste - tłumaczą lokatorzy. Dlatego mieszkańcy nie potrafią zrozumieć, dlaczego ok. 60-letni zdrowy okaz cisu, będący w Polsce pod częściową ochroną, został decyzją jednego urzędnika przeznaczony do wycięcia

To kolejna w ostatnich miesiącach sprawa, kiedy mieszkańcy informują o niezrozumiałych decyzjach wydziału ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Podczas przyszłotygodniowej sesji Rady Miejskiej interpelację w sprawie polityki środowiskowej Ratusza zamierza złożyć radna Małgorzata Zarębska (Niezależni.BB).

bak