Będzie strajk w Sita ZOM?
Związek zawodowy domaga się podwyżki płac i zmiany organizacji czasu pracy załogi. Władze przedsiębiorstwa uzależniają spełnienie postulatów od wygrania przetargu na odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców Bielska-Białej. Spór zbiorowy w bielskiej spółce Sita ZOM trwa. Strajk jest ostatecznym rozwiązaniem, ale niewykluczone, że do niego dojdzie.
Bielska spółka zatrudnia obecnie ok. 200 pracowników i od lat pozostaje monopolistą na lokalnym rynku, świadcząc usługi w zakresie oczyszczania miasta oraz odbioru nieczystości. Na początku ub. roku zakładowy związek zawodowy zażądał podwyżki płac. Do rozmów na temat realizacji postulatu zamierzano wrócić po wygranym przetargu na odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców Bielska-Białej.
Chcą podwyżki i zmiany systemu
Związkowcy domagają się m.in. odejścia od równoważnego czasu pracy. Ich zdaniem, nowy system jest nieefektywny. - Od początku przekonywaliśmy władze spółki, że równoważny system czasu pracy nie ma sensu, ponieważ w przedsiębiorstwie brakuje sprzętu. Zarząd uzasadniał wprowadzenie systemu potrzebą zmniejszenia liczby nadgodzin. Tymczasem nadal pracujemy więcej niż 40 godzin tygodniowo - przekonuje Piotr Krajs, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Sita ZOM.
Rozmowy o podwyżce płac rozpoczęły się na początku ub. roku. - W marcu podpisaliśmy porozumienie w tej sprawie, ale nasze postulaty do dziś nie zostały zrealizowane. Oczekujemy podwyżki w kwocie 300 zł netto. Przez ostatnie trzy lata w spółce nie było żadnego wzrostu wynagrodzeń. Zarabiamy średnio 12-13 zł brutto za godzinę. Takie stawki obowiązują w przypadku połowy załogi - informuje nasz rozmówca.
Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu dojdzie do kolejnego spotkania przedstawicieli związku zawodowego z władzami przedsiębiorstwa. Piotr Krajs nie ukrywa, że pracownicy dążyć będą do podpisania protokołu rozbieżności. W ostateczności może dojść do protestu pracowników. - Ale nie zamierzamy pikietować czy rozwieszać prześcieradeł. Po prostu nie wyjedziemy na ulice - zapowiada przewodniczący związku zawodowego Sita ZOM.
Spółka czeka na przetarg
O komentarz poprosiliśmy władze bielskiego przedsiębiorstwa. W odpowiedzi Renata Samson, prezes zarządu Sita ZOM zapewniła nas, że zarząd spółki pozostaje w stałym kontakcie z przedstawicielami związku zawodowego. Przedsiębiorstwo zobowiązało się spełnić postulaty płacowe pracowników, ale w przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia przetargu na odbiór nieczystości od mieszkańców Bielska-Białej. Tylko zwycięstwo zagwarantuje firmie ciągłość zleceń w najbliższych miesiącach, a co za tym idzie przychody finansowe.
Prezes Samson przyznaje, że decyzję w sprawie organizacji pracy załogi w systemie równoważnym podjęto z zachowaniem wszelkich procedur i jest to tylko jedna z metod rozliczania czasu pracy w firmie. Prezes spółki podkreśla, że przedsiębiorstwo zawsze terminowo wypłaca wynagrodzenia swoim pracownikom oraz reguluje wszelkie świadczenia socjalne czy dodatki wynikające z kodeksu pracy.
***
Pod koniec grudnia ub. roku Urząd Miejski w Bielsku-Białej udzielił spółce Sita ZOM zamówienia uzupełniającego na świadczenie usługi odbioru odpadów komunalnych w trybie z wolnej ręki. Umowa obowiązuje od 1 stycznia, ale nie dłużej niż do 30 czerwca 2015 roku. Miesięczny koszt realizacji umowy przez spółkę wyniesie 1,2 mln zł. W Ratuszu trwają prace nad ogłoszeniem kolejnego przetargu na odbiór odpadów komunalnych.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 69
Urzędnicy Franciszka odnaleźli "setki milionów euro". .....
Poza małym wyjątkiem - jak masz znajomości to wszystko załatwisz...
Jest gorzej niż było za komunistów... Teraz jest bieda i bogactwo. Klasy średniej brak.
Neutron- jak ktoś jest wykształcony zna język obcy to nie opowiadaj, że musi pracować w smieciach. Skoro miał tyle zdolności by się wykształcić i nauczyć języka to znajdzie lepszą robotę i nie za 1400. W Bielsku wcale z robotą nie jest żle. Tylko, że jeśli rząd co roku podnosi daniny to nie ma się co dziwić, że sytuacja z zarobkami wygląda nie kolorowo. Ale najpierw trzeba wprowadzić ustawę na wzór tej Wilczka z 88, a potem każdy odnajdzie się na rynku pracy.
fiat chca tez podwyżki ciężko i harówka strajk albo kasa ,mzk tez akcja protest.wiadomo kasa mała kogo brakuje np.budowlancy cięzko brud,zimno lekceważenie,kasjerki w marketach w niedziele i bez żadnych super premi złodziejstwo w biały dzien sklepy pozamykac w świeta- cała polska zastrajkowac w rok wyborczy i wybrac korwina mikke +ruch narodowy ......oby żyło sie lepiej

Klauzula informacyjna ›