Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej grupa radnych złożyła wniosek dotyczący rozbudowy sali gimnastycznej na potrzeby Szkoły Podstawowej nr 23 w Kamienicy. Inicjatywa spotkała się z niechęcią Jacka Krywulta. Prezydent miasta nie krył oburzenia z powodu metody działania radnych, którzy wystąpili w imieniu mieszkańców.

Jak przyznają zgodnie inicjatorzy projektu, około 120-letni budynek, w którym obecnie uczą się najmłodsi uczniowie, nie spełnia podstawowych dziś standardów edukacyjno-socjalnych. Znajdują się w nim jedynie cztery sale lekcyjne, brakuje stołówki, a lekcje wychowania fizycznego odbywają się w oddalonej o trzy przystanki sali gimnastycznej. Ta właśnie sala mogłaby teraz został wykorzystana jako baza nowego obiektu dydaktycznego dla liczącej blisko 200 dzieci szkoły.

Wystąpili w imieniu wyborców

Pod wnioskiem dotyczącym dobudowania do istniejącej już sali gimnastycznej przy ul. Karpackiej kilku sal dydaktycznych na potrzeby Szkoły Podstawowej nr 23 w Bielsku-Białej podpisało się w styczniu pięcioro radnych ze wszystkich klubów. Aktualna siedziba placówki znajduje się w budynku przy ul. Jeżynowej, który należy do parafii ewangelickiej. Mieszkańcy od kilku lat bezskutecznie zwracają uwagę na potrzebę nowej lokalizacji szkoły. Już cztery lata temu skutecznie sprzeciwili się decyzji Miejskiego Zarządu Oświaty i zablokowali pomysł likwidacji Gimnazjum nr 22 w Kamienicy.

Dlatego teraz chcą walczyć o lepszą przyszłość najmłodszych uczniów. Z pomocą przyszli radni z ich okręgu wyborczego. - Kamienica w ostatnich latach w bardzo szybkim tempie się rozrasta, rozwija. Przybywa nowych domów, rośnie liczba mieszkańców, a co za tym idzie i dzieci. Obecna szkoła staje się zbyt mała, a dzielnica potrzebuje nowoczesnej szkoły - mówi Roman Matyja z PiS. Pod wnioskiem podpisali się także Bogna Bleidowicz (PiS), Ryszard Batycki (KWW Jacka Krywulta), Marcin Lisiński (Niezależni.BB) oraz Dorota Piegzik-Izydorczyk (PO).

Zgłoszenie wniosku na styczniowej sesji poprzedziły spotkania z przedstawicielami rady osiedla, dyrekcją szkoły oraz rodzicami. Ustalono wtedy, że realizację koncepcji rozbudowy sali gimnastycznej należy rozpocząć od zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz znalezienia środków na przygotowanie projektu budowlanego. Należy także sprawdzić możliwość wsparcia projektu funduszami z programów europejskich.

Metoda nacisku na prezydenta?

Ale wniosek pięciu radnych i interpelacja radnej Bleidowicz spotkały się z ostrą reakcją prezydenta Jacka Krywulta. - Typowy przykład, jak nie należy załatwiać spraw. Dobrze, że taki pomysł pojawia się już na początku kadencji. Każdy chce załatwić tę sprawę, ale nikt nie rozmawiał w tym temacie z Miejskim Zarządem Oświaty czy prezydentem miasta, który jest organem do tego powołanym. Metodą nacisków chcę się spowodować budowę nowej szkoły - nieważne czy potrzebnej, czy nie - oburzał się prezydent Krywult.

Z prezydentem miasta polemizował przewodniczący Rady Miejskiej. - Nie zgadzam się, że w taki sposób radny nie może załatwić sprawy. Wydaje mi się, że nie ma lepszego miejsca niż sesja Rady Miejskiej, kiedy radny może zgłosić wniosek czy interpelację. Składamy pomysły, rozmawiamy, a wnioskodawcy liczą na kontynuację inicjatywy - komentował wypowiedź prezydenta Jarosław Klimaszewski (PO).

Bartłomiej Kawalec