Najwięcej osób posiadających kredyty mieszkaniowe we franku szwajcarskim, w przeliczeniu na 100 mieszkańców, mieszka w Warszawie, Trójmieście, Poznaniu, Wrocławiu, ale także w Lubinie, Policach i Bielsku-Białej. Najmniej pochodzi z południowo-wschodniej części kraju.

Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, mieszkańcy Polski północnej i zachodniej, w proporcji do liczebności populacji dorosłej, zaciągają więcej kredytów mieszkaniowych. - Poznań, Wrocław, Warszawa, Kraków i Trójmiasto to aglomeracje, w których kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim ma od 15 do 20 na 100 osób w wieku 32-46 lat oraz od 6 do 9 na 100 mieszkańców powyżej 18. roku życia. Wyższe nasycenie kredytami walutowymi występuje jednak nie tylko w zamożnych powiatach Polski, ale również na Warmii i Mazurach - w powiatach o niskich przeciętnych dochodach i relatywnie wyższym bezrobociu - mówi prof. Waldemar Rogowski, ekspert Biura Informacji Kredytowej.

We wschodniej i centralnej Polsce (poza aglomeracjami warszawską i łódzką) kredyty we frankach ma maksymalnie dwa procent dorosłych mieszkańców. Być może ich liczba jest jeszcze mniejsza, ponieważ mieszkańcy Polski powiatowej nabywają mieszkania w dużych miastach, planując w przyszłości przeprowadzkę. W większości dużych aglomeracji nasycenie kredytami walutowymi sięga 9 proc. liczby dorosłej ludności.

Biuro Informacji Kredytowej gromadzi i udostępnia dane o historii kredytowej klientów banków i SKOK-ów, tj. z 100 proc. rynku kredytowego w Polsce. BIK, jako największy w kraju zbiór danych o klientach indywidualnych i przedsiębiorcach, posiada w swojej bazie informacje o 125 mln rachunków należących do 22 mln klientów indywidualnych.

bb