Do nietypowego zdarzenia doszło wczoraj w jednym z mieszkań w bloku ul. Wita Stwosza w Bielsku-Białej. Właścicielka mieszkania, 85-letnia kobieta wezwała na pomoc strażaków, gdyż poczuła w pokoju niezidentyfikowany zapach.

Po wejściu do mieszkania strażacy wyczuli zapach amoniaku. Mieszkanie było w trakcie przewietrzania, a jego właścicielka przebywała u sąsiadki. Po dokonaniu pomiarów stwierdzono, że w sypialni - w miejscu przechowywania zabudowanej lodówki - stężenie amoniaku wynosi aż 300 ppm z tendencją rosnącą. Taka wartość powoduje u człowieka podrażnienie śluzówki oczu, nosa i dróg oddechowych.

Strażacy wezwali pogotowie ratunkowe, które zabrało właścicielkę mieszkania na obserwację do szpitala. Straż sprawdziła też sąsiadujące mieszkania. Przyczyną zdarzenia było rozszczelnienie instalacji chłodniczej w ok.40-letniej lodówce. Urządzenie usunięto z mieszkania. Miejsce zdarzenia przekazano sąsiadce z zaleceniem dalszego wietrzenia mieszkania do zaniku charakterystycznego zapachu.

bb