Trwają rozmowy dyrekcji bielskiego MZK z protestującymi pracownikami. Dwa dotychczasowe spotkania nie przyniosły rozstrzygnięć. W rozmowach bierze udział mediator wyznaczony przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Na początku grudnia ub. roku dyrekcja MZK wyraziła zgodę na umieszczenie kontenerów socjalnych w trzech miejscach na terenie Bielska-Białej (w okolicach os. Karpackiego, przy ul. Budowlanych - za dworcem PKS, a także na os. Polskich Skrzydeł). Ale związkowcy nadal domagają się podwyżki wynagrodzeń o 300 zł oraz udostępnienia pracownikom parkingów na terenie zakładu.

 - Jesteśmy po dwóch spotkaniach. W najbliższy czwartek dojdzie do kolejnej tury rozmów. W negocjacjach bierze udział mediator wyznaczony przez ministerstwo - informuje Piotr Łukowski, szef zakładowej "Solidarności". Nasz rozmówca nie chciał powiedzieć, na jakim etapie aktualnie znajdują się rozmowy z dyrekcją zakładu, która jeszcze niedawno nie chciała zgodzić się na podwyżki.

Związkowiec ma nadzieję, że rozmowy zakończą się jak najszybciej. W bielskim MZK pracuje 480 osób. Średnie wynagrodzenie miesięczne kierowcy wynosi w granicach 3,3 tys.-3,6 tys. zł brutto (o problemach MZK w Bielsku-Białej pisaliśmy ostatnio w artykułach Akcja protestacyjna w bielskim MZK oraz MZK: sukces związkowców).

bak

Foto: NSZZ Solidarność