Bielszczanin na niepogodę
Urodził się w 1954 roku w Bielsku-Białej. Także w tym mieście ukończył szkołę muzyczną. Dziś jest znanym, a co ważniejsze uznanym aktorem w Austrii. Gra na wielkiej scenie, można zobaczyć go na srebrnym ekranie. A to zaledwie wycinek jego działań, których podjął się na przestrzeni dekad. Aktor, reżyser, scenarzysta, autor i kompozytor. Wciąż w ruchu, w poszukiwaniu nowych doznań artystycznych.
Wielu zapewne kojarzy go z rolą profesora Stjepana Vujkoviča w popularnym serialu „Klan”. Ilu natomiast zdaje sobie sprawę, że Roman Frankl jest synem jednej z największych gwiazd polskiej estrady - Marii Koterbskiej? To właśnie on napisał biografię idolki wielu pokoleń.
Syn, który pamięta o korzeniach
Wspaniale skonstruowana opowieść odkrywa przed czytelnikiem blaski i cienie życia słynnej bielszczanki. Poznajemy ją zatem, gdy stepuje na stołach bielskiej szwalni, aby później kibicować jej w trakcie nagrywania pierwszej piosenki z radiową orkiestrą, a także towarzyszyć w czasie wojaży po kraju i świecie. „Maria Koterbska - Karuzela mojego życia” doczekała się właśnie kolejnej edycji, w której odnajdziemy wzmiankę o powołaniu do życia, przed blisko dwoma laty, Bielskiej Piwnicy Artystycznej.
Bielscy artyści, którym przewodniczy Agnieszka Szulakowska-Bednarczyk, zapragnęli, aby to właśnie wielka dama polskiej piosenki XX wieku objęła honorowy patronat nad ich działalnością. - To jest w jakimś stopniu zaskakujące. Myślę, że zainteresowanie młodzieży utworami sprzed lat świadczy o ich ponadczasowości. Piosenki, które powstały pół wieku temu, w dalszym ciągu są aktualne, poruszają serca i umysły młodych ludzi. To jest muzyka klasyczna - mówi Roman Frankl. - Mama była bardzo poruszona tym wyróżnieniem. Bardzo kibicuje tym młodym, kreatywnym i pełnym pasji ludziom - dodaje nasz rozmówca, z którymi spotkaliśmy się w hotelu President, miejscu przywodzącym na myśl Wiedeń, który od trzech dekad jest drugim domem pana Romana.
Nie na tyle jednak, aby zapomniał o miejscowości u podnóża Beskidu Śląskiego. - To tylko kilka godzin jazdy. Zresztą z Bielska-Białej zawsze bliżej do Wiednia niż do Warszawy. Staram się odwiedzać rodziców przynajmniej raz w tygodniu. Przyjeżdżam wtedy na dwa dni. Wiem, że to dla nich wiele znaczy. Chwile, które z nimi spędzam, są dla mnie bezcenne. Poza tym lubię swoje miasto rodzinne. Powracam do niego z przyjemnością. Wypiękniało ostatnimi czasy - podkreśla.
W czepku urodzony
Talent, charyzma i odrobina szczęścia, a do tego szczypta pracowitości. Jak się wydaje, to przepis na sukces, który osiągnął Roman Frankl. Dziś jest uznanym reżyserem, scenarzystą, aktorem, który dla młodszego pokolenia austriackich gwiazd jest wyznacznikiem dobrego smaku i klasy. Pracuje obecnie dla wiedeńskiego kabaretu Simpl, który nie tak dawno temu obchodził 100-lecie swojego istnienia programem wyreżyserowanym właśnie przez Romana Frankla.
Przygotowuje przekłady dwóch polskich sztuk autorstwa Magdy Wołłejko i Jacka Cygana. - Widzowie w Polsce i w Austrii niczym się nie różnią. Śmieją się i wzruszają tak samo - twierdzi pan Roman. Do Wiednia przybył 30 lat temu. Już wtedy miał doświadczenie aktorskie, które nieco wcześniej szlifował pod czujnym okiem mistrza Gustawa Holoubka. W 1976 roku ukończył PWST w Krakowie. Zagrał w filmie Andrzeja Żuławskiego „Na srebrnym globie”. W latach 70. XX wieku pracował w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Zasłynął także jako piosenkarz. Śpiewany przezeń utwór „Mężczyzna na niepogodę” szybko stał się przebojem.
- Nie znałem języka. Dlatego tuż po przyjeździe do Austrii zapisałem się na kurs językowy oraz na letnie warsztaty artystyczne w Salzburgu, który o tej porze roku słynie z Festspiele, otwieranej przedstawieniem plenerowym „Jedermann”. O role w tym spektaklu niezmiennie ubiegają się najlepsi aktorzy niemieckojęzyczni. Wtedy główną grał Klaus Maria Brandauer. Jeden z aktorów dalszego planu się rozchorował i otrzymałem propozycję zastąpienie go na ten czas. Nauczyłem się tekstu na pamięć, z początku ze swoją kwestią wchodziłem, nie rozumiejąc słów kolegów po fachu. I tak grałem kilka sezonów latem w Salzburgu, u boku największych aktorów - wspomina.
Jest szczęśliwym człowiekiem. Ojcem dwóch synów, którzy poszli w ślady swoich rodziców. Jan i Mark poświęcili się sztuce filmowej oraz fotografii. Obaj chętnie odwiedzają sławną babcię, którą pokochały miliony Polaków.
Katarzyna Górna-Oremus
Roman Frankl gra, reżyseruje i pisze teksty do kultowego kabaretu Simpl, grał w serialach TV austriackiej i niemieckiej, na deskach wiedeńskich teatrów, jak Theater an der Wien, Raimund Theater, Theater in der Josefstadt. W ubiegłym roku napisał sztukę tetralną „Reset - Allesauf Anfang“ (Reset - Wszystko od początku), która grana jest z dużym powodzeniem w teatrach strefy niemieckojęzycznej. W Polsce zagrał także w wielu filmach, m.in. Wielki podryw (1978), Wściekły (1979), Urodziny młodego warszawiaka (1980), Lata dwudzieste… lata trzydzieste… (1983), Na srebrnym globie (1987). Intensywne życie teatralne uzupełnia pracą w austriackiej telewizji i filmach (Ringstraßenpalais, Novotny & Maroudi, Trautmann, Felix Ende, Jago, Der letzte Sonntag, Roda Roda, Soko Donau, BrennendesHerz, In einem anderen Leben itd.). Przed trzema laty zagrał również sporą rolę w amerykańskim serialu telewizyjnym „Tales Of Everyday Magic“.
Galeria:
Komentarze 4
ze świątecznym jeszcze pozdrowieniem !
Szkoda że dla piosenek z ładną melodią i tekstem nie ma miejsca na antenie radiowej .





Klauzula informacyjna ›