Do otwarcia nowej marki odzieży męskiej zmusiła ją tzw. sytuacja podbramkowa. W cztery miesiące od podstaw zaprojektowała własną linię ubrań, która sprzedawana już teraz jest w pięciu salonach w Polsce. Bielska marka J. Fryderyk przebojem wdarła się na krajowy rynek odzieżowy.

Podczas uroczystej gali w listopadzie w Bielsku-Białej oficjalnie zaprezentowana została nowa bielska marka odzieży męskiej. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło znanych osobistości. To dlatego już teraz salony spod znaku J. Fryderyk przykuwają uwagę coraz większej rzeszy bielszczan.

Dużo zdrowia i nerwów

Monika Jaskólska przekonuje, że na pierwszy sukces trzeba było ciężko zapracować. - Przez kilka lat pracowałam jako dyrektor handlowy jednej z lokalnych firm odzieżowych. Zainwestowałam własny kapitał oraz czas, a firma z dnia na dzień rozwiązała ze mną umowę. Momentalnie więc zrodził się pomysł założenia własnej marki odzieży męskiej. Doświadczenie pozwoliło nam wystartować jeszcze w tym roku - przyznaje właścicielka marki J. Fryderyk.

Skąd pomysł na tak oryginalną nazwę linii ekskluzywnej odzieży męskiej? - To drugie imię jednego z moich synów - tłumaczy mama 3-letniej Basi oraz rocznych bliźniąt - Hanny i Jasia, która chce, by odzież sygnowana logiem jej firmy kojarzyła się przede wszystkim z wysokiej jakości produktem - Nasze koszule, garnitury czy buty produkujemy wyłącznie w Polsce. Starannie dobieramy kontrahentów, ponieważ na pierwszym miejscu stawiamy sobie jakość.

Dlatego też bielskie przedsiębiorstwo w najbliższym czasie chcę poszerzyć profil działalności. - Jeśli uda się pozyskać fundusze europejskie, będziemy dążyć do otwarcia własnego zakładu produkcyjnego w naszym mieście. Stąd pochodzimy, tutaj mamy swoje korzenie. Zamierzamy usamodzielniać się na lokalnym rynku, to pozwoli nam jeszcze szybciej się rozwijać - dodaje Monika Jaskólska, która już teraz zatrudnia 40 pracowników.

Radni w rolach modeli?

Ale już teraz salony mody męskiej z Bielska-Białej szturmują lokalny rynek odzieżowy. - Ubieramy siatkarzy BBTS i siatkarki BKS Aluprof. Posiadamy łącznie pięć salonów firmowych, m.in. we Wrocławiu czy Tarnowie - mówi nasza rozmówczyni, dla której głównym celem jest teraz poszerzanie działalności o kolejne centra handlowe. Niewykluczone, że wkrótce do oferty sklepów dojdzie konfekcja damska. - Już teraz wprowadziliśmy ofertę eleganckich koszul.

W natłoku codziennych obowiązków właścicielka marki nie zapomina o działalności dobroczynnej. - Na początku roku będziemy chcieli zorganizować w mieście pokaz mody z którego środki zostałyby przekazane na śląskie hospicjum dla dzieci nieuleczalnie chorych - tłumaczy. Pomysł zakłada, że w rolę modeli i modelek wcielą się... bielscy radni.

Bartłomiej Kawalec

Foto: Magdalena Ostrowicka - zdjęcie z sesji dla Lady's Club