Tradycji stanie się zadość. Będzie podwyżka. Zakład Gospodarki Odpadami w Bielsku-Białej opublikował właśnie na swojej stronie internetowej informację o nowych cenach za przyjęcie i zagospodarowanie odpadów. W Ratuszu jednak uspokajają. Podwyżki stawek dla mieszkańców nie są planowane. Zmiany wejdą w życie 1 lutego 2015 roku.

W  zamieszczone tabelce wymieniono kilkadziesiąt rodzajów odpadów, które mogą trafić do składowiska. Joanna Siwek z bielskiego ZGO  poinformowała nas, że od przyszłego roku wzrośnie jedynie koszt przyjęcia popiołów paleniskowych i pyłów z kotłów. Tu wzrost ceny jest spory, bo zamiast dotychczasowych 10 zł za tonę trzeba będzie zapłacić aż 60 zł!

Recykling się opłaca

 - Koszty przyjęcia odpadów przez ZGO S.A. są tylko składową opłaty kierowanej przez mieszkańców do gminy i nie powinno się utożsamiać zmian cennika ZGO ze zmianą stawki za gospodarowanie odpadami wpłacaną przez mieszkańców do gmin - wyjaśnia Joanna Siwek.Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego uspokaja jednak, że Ratusz podwyżki tych opłat nie planuje.
                                                          
Koszt oddania tony tektury i papieru wynosi 160 zł, a szkła - 150 zł. Według specjalistów z portalu ekorynek.com, instalacja ZGO w Bielsku-Białej jest jedną z nielicznych w Polsce, która już dziś może osiągnąć zakładany na 2020 rok poziom odzysku oraz skierowania do ponownego wykorzystania i recyklingu ponad 50 proc. papieru, tworzyw sztucznych, metali i szkła znajdujących się w odpadach, które trafiają  na wysypisko. Na razie nie ma jednak takiej potrzeby.

 - Ze śmieci trafiających do sortowni odzyskujemy 25 proc. odpadów o charakterze surowców wtórnych, które następnie kierowane są do recyklingu - wyjaśnia urzędniczka ZGO. Według planów Unii Europejskiej, do 2030 roku recyklingiem powinno być objętych 70 proc. odpadów komunalnych i 80 proc. opakowaniowych.

Prąd ze śmieci

Część odpadów organicznych trafia na składowisko, gdzie dochodzi do ich rozkładu. Tworzą tzw. gaz wysypiskowy, który zawiera ok. 40 proc. metanu i prawie tyle samo dwutlenku węgla. Reszta to azot, siarkowodór oraz amoniak. W Bielsku-Białej gaz wysypiskowy zbierany jest za pomocą specjalnego systemu odgazowującego, który kierowany jest do elektrowni i przetwarzany na energię elektryczną. W naszym mieście zajmuje się tym firma zewnętrzna. Warto przypomnieć, że 20 proc. ciepła produkowanego w szwedzkich elektrowniach pochodzi właśnie ze śmieci.

Od przyszłego roku nadwyżka odpadów mokrych z bielskiego ZGO ma trafiać do Zakładu Doświadczalnego w Grodźcu Śląskim. Instytut jest właścicielem biogazowni w Kostkowicach. W niedalekiej przyszłości chce realizować projekt badawczy, którego celem będzie opracowanie modelowego systemu zagospodarowania odpadów mokrych na ekoenergię z wykorzystaniem biogazowni. Dzięki temu w okolicach bielskiego wysypiska, a także w samym mieście ma mniej cuchnąć.

Anna Szafrańska