Oszuści podający się za krewnych i usiłujący pod byle pretekstem wyłudzić pieniądze od starszych osób znów dali o sobie znać. W Bielsku-Białej odnotowano kolejne przypadki próby oszustwa metodą „na wnuczka”. Policja apeluje o ostrożność.

Wzbudzają zaufanie, są elokwentne i przekonujące. Wykorzystują nieuwagę i uczciwość osób starszych. Unikają jednak kontaktu z innymi osobami bliskimi, które z łatwością mogłyby zorientować się w ich przestępczych zamiarach. Oszuści wykonują do swoich ofiar wiele połączeń telefonicznych w krótkich odstępach czasu w celu wywarcia presji psychologicznej i nakłonienia do szybkiego przekazania pieniędzy. Częste telefony mają także utrudnić osobie oszukiwanej nawiązanie kontaktu z członkami rodziny, rzekomo proszącymi o pomoc finansową.

Właśnie tak było i tym razem. Oszust zadzwonił do 68-letniej bielszczanki i usiłował ją naciągnąć na pożyczkę 10 tys. zł. Rozmowę zaczął słowami: - Cześć, czy mnie poznajesz? Tak manipulował pokrzywdzoną, że kobieta sama podała imię znajomego. Wówczas sprawca oznajmił, że jest w Cieszynie u notariusza, szykuje niespodziankę, lecz zabrakło mu pieniędzy. W podobnym tonie przebiegała rozmowa z 81-letnią mieszkanką Bielska-Białej. Oszust, który do niej zadzwonił podawał się za jej zięcia i też pilnie potrzebował gotówki.

Oszustom nie udało się wyłudzić pieniędzy, bo pokrzywdzone w porę zorientowały się, że mają do czynienia z naciągaczem. Policja prosi bielszczan o ostrożność i apeluje do dzieci i młodzieży o ostrzeżenie rodziców, babć i dziadków, którzy często pozostają sami w domu, a przez to narażeni są na działanie oszustów. Każdy, kto zetknie się opisanym powyżej sposobem działania przestępców, powinien natychmiast skontaktować się z najbliższą jednostką policji pod numer 997 lub 112.

bb