Na początku przyszłego roku w szpitalu przy ul. Wyspiańskiego rozpocznie działalność oddział gastroenterologii z pododdziałem wewnętrznym. Dzięki temu w Beskidzkim Centrum Onkologii będzie więcej łóżek dla pacjentów z chorobą nowotworową. Część lekarzy zrezygnowała z pracy w placówce miejskiej, w tym także z powodów pozafinansowych.

Wraz z początkiem tego miesiąca zamknięty został oddział wewnętrzny szpitala przy ul. Wyspiańskiego. Pomieszczenia po popularnej internie zajmie oddział gastroenterologii z budynku przy ul. Wyzwolenia. Zmiany te mają zapewnić lepsze warunki pacjentom zmagającym się z chorobami nowotworowymi oraz pozwolić lepiej wykorzystać dostępny sprzęt medyczny.

Trzeba więcej łóżek

 - Wybieramy szybki i sprawny system leczenia pacjentów - podkreśla dr Rafał Muchacki, dyrektor szpitala miejskiego w Bielsku-Białej. - W miejsce oddziału diagnostyki onkologicznej i gastroenterologii powstanie oddział onkologii klinicznej - tłumaczy nasz rozmówca.

W placówce przy ul. Wyzwolenia są sale, w których znajduje się obecnie po sześć, a nawet siedem łóżek. - To nie są warunki komfortowe dla naszych pacjentów. Dlatego część oddziału gastroenterologicznego - bez procedur onkologicznych - zostanie przeniesiona do budynku przy ul. Wyspiańskiego. - Dzięki temu w pełnym zakresie będziemy mogli wykorzystać sprzęt służący nam do kolonoskopii czy gastroskopii - precyzuje dyrektor.

Doktor Muchacki zaprzecza, że po przeprowadzce oddział wewnętrzny zupełnie przestanie funkcjonować. - Choroby układu pokarmowego są częścią schorzeń związanych z tematyką interny. Wspomniany oddział gastroenterologiczny będzie również posiadał pododdział wewnętrzny.

Pożegnania ze szpitalem

Okazuje się jednak, że nie wszystkie zmiany można przeprowadzić w bezbolesny sposób. Ze szpitalem pożegnała się znaczna część lekarzy stanowiących dotąd personel zamkniętego oddziału wewnętrznego z dr Grażyną Puzon na czele, cenioną w regionie specjalistką w dziedzinie geriatrii.

 - Nie chcę komentować swojej decyzji. Złożyłam wypowiedzenie i aktualnie przebywam na urlopie. Chcę jednak podkreślić, że nie chodziło o sprawy finansowe - powiedziała nam w krótkiej rozmowie była ordynator interny. Rafał Muchacki żałuje odejścia cenionej lekarki. - Kilka dni temu odbyliśmy rozmowę, rozstaliśmy się, jak przyjaciele. Powiedzieliśmy sobie do zobaczenia, bowiem mamy wspólne plany związane z geriatrią.

Dyrektor otwarcie przyznaje, że prowadził rozmowy z lekarzami odchodzącymi z pracy w szpitalu. Podawali różne powody rezygnacji z zatrudnienia w placówce miejskiej. Nie zawsze w tle ich decyzji były problemy finansowe. Do  tematu wrócimy w naszych publikacjach.

Bartłomiej Kawalec