Bielski MZK szykuje dla mieszkańców niespodziankę. Prawdopodobnie w zbliżające się Święta Bożego Narodzenia po raz pierwszy od wielu lat autobusy będą jeździły tak, jak w niedzielę i święta. Do tej pory na ten dzień roku wprowadzano specjalny, szczuplejszy rozkład jazdy.

Informację o nieoczekiwanej zmianie rozkładu jazdy na najbliższe święta otrzymaliśmy od jednej z Czytelniczek. W mailu skierowanym do naszej redakcji napisała, że w ciągu ostatnich siedmiu lat kursy autobusów w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia były mocno ograniczone. W pełni zaspokajały jednak potrzeby bielszczan na ten czas.

Puste przebiegi?

 - W tym roku autobusy jeździć będą zgodnie z rozkładem obowiązującym w niedzielę i święta. Wynika z tego, że na trasę wyjedzie ponad 40 pojazdów obsługiwanych przez około stu pracowników. Przed zmianami było to 20 autobusów i 50 pracowników. Gdzie tu oszczędności? Moim zdaniem, to zwykła niegospodarność ze strony kierownictwa, ponieważ autobusy będą jeździć puste, będą wozić powietrze - podkreśliła Czytelniczka.

Piotr Łukowski, przewodniczący „Solidarności” w bielskim MZK w rozmowie z portalem potwierdził, że takie plany rzeczywiście są. Decyzja ma zapaść w ciągu najbliższych dni. - W poprzednich latach w Boże Narodzenie działały tylko wybrane linie. Teraz dział eksploatacji chce zwiększyć liczbę autobusów i kierowców, którzy tego dnia przyjdą do pracy. Podobnie jak w poprzednich latach, ze stacji początkowych autobusy wyjadą trochę później. Na trasach mają jeździć 44 pojazdy. To na pewno dobra informacja dla pasażerów - przyznał. 

Związki zawodowe działające w bielskim MZK weszły właśnie w spór zbiorowy z pracodawcą. Zakład został oflagowany, trwa akcja protestacyjna. Obie strony nie są w stanie się dogadać i czekają na mediatora, którego ma wyznaczyć Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej. Problemem, który wzbudza najwięcej emocji jest podwyżka pensji. Związkowcy chcą 300 zł do podstawy dla każdego pracownika. Podkreślają, że ostatnią podwyżkę mieli cztery lata temu. Średnia pensja wynosi 3,3-3,6 tys. zł brutto. 

Podwyżka nie wchodzi w grę?

 - Podpisaliśmy w tej sprawie protokół rozbieżności - wyjaśnił Łukowski. NSZZ Solidarność popiera Niezależny Związek Zawodowy Kierowców, który także działa w firmie. Decyzja o dalszej formie protestu zapadnie w ciągu najbliższych tygodni.

Henryk Juszczyk, pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej, który bierze udział w negocjacjach przyznał, że podwyżka płac jest niemożliwa. Aby ją zrealizować, trzeba by wybrać jedną z dwóch dróg: podwyżkę cen biletów lub wzrost dotacji miasta do przedsiębiorstwa. - Pierwsze rozwiązanie nie wchodzi w grę. Nie zrobimy takiego „prezentu” mieszkańcom - podkreślił pełnomocnik.

Miasto nie może także zwiększyć dotacji do spółki. Gdyby tak się stało, wówczas dofinansowanie gminy do zakładu komunalnego przekroczyłoby poziom 50 proc. MZK musiałoby zostać wkrótce przekształcone w spółkę. - Musimy patrzeć na dobro zakładu i pracowników. Występujemy po unijną dotację na kupno nowych autobusów. Aby dotacja została przyznana, miasto dołoży potrzebne 25 lub 30 proc. kwoty. Tymczasem nowo utworzona spółka nie dostanie kredytu na taki cel, a przecież nowoczesny tabor to być albo nie być każdego przedsiębiorstwa komunalnego - wyjaśnił Henryk Juszczyk.

Wydział do spraw rozkładu?

Rocznie miasto dokłada do przedsiębiorstwa około 20 mln zł. W tym czasie zakład wypracowuje zysk ze sprzedaży biletów w wysokości ponad 26 mln zł. Przekształcenie w spółkę i tak zbliża się nieuchronnie. To jeden z nielicznych zakładów komunalnych tego typu w Polsce.

 - W momencie przekształcenia w spółkę, w Ratuszu będzie musiał powstać oddzielny wydział do ustalania rozkładu jazdy. Obecnie zajmuje się tym MZK. Przedsiębiorstwo komunalne to najtańszy sposób prowadzenia tej działalności. Koszt utrzymania spółki jest wyższy, ale takie są trendy światowe. Tego wymagają od nas także centralne przepisy - dodał Juszczyk.

Bielscy radni już dwa lata temu podjęli uchwałę intencyjną w sprawie przekształcenia zakładu budżetowego, jakim jest MZK, w spółkę prawa handlowego. Zmiany to efekt wciąż rosnących kosztów działalności zakładu, a co za tym idzie - zwiększanej stopniowo dotacji miasta. Po przekształceniu, bielski przewoźnik będzie mógł m.in. zaciągać kredyty, a ich spłata nie obciąży miejskiego budżetu. W 2012 roku mówiło się, że MZK stanie się spółką 1 stycznia 2014 roku.

Anna Szafrańska