Sprawca przyjechał do Bielska-Białej z Czech. Przez pewien czas obserwował wybrany salon gier, po czym wszedł do środka i zamówił piwo. Gdy pracownik sięgnął po nie, gość wyciągnął zza paska spodni przedmiot przypominający pistolet i zażądał wydania pieniędzy.

Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Północ oskarżyła 30-letniego obywatela czeskiego o rozbój w lokalu z automatami do gier. Do przestępstwa doszło w sierpniu br. Tego dnia mężczyzna przyjechał do Bielska-Białej z miejsca zamieszkania na terenie Republiki Czeskiej. W swoim kraju był wielokrotnie notowany przez policję w związku z przestępstwami przeciwko mieniu.

Przez pewien czas obserwował salon gier i kiedy zauważył, że akurat nie ma klientów, wszedł do środka. Zamówił piwo, a gdy pracownik sięgnął po nie, gość wyciągnął zza paska spodni atrapę broni palnej przypominającą wyglądem pistolet, wymierzył w twarz pokrzywdzonego, a następnie zażądał wydania pieniędzy. Pracownik oddał mu swój portfel, który okazał się pusty, a wówczas napastnik pchnął pokrzywdzonego na ścianę i znowu przystawił mu broń do twarzy. Nagle zauważył kasetkę z pieniędzmi, włożył ją do swojego plecaka i uciekł.

Pracownik lokalu zaalarmował policję i pobiegł za złodziejem, usiłując nie stracić go z pola widzenia. Gdy sprawca zauważył pościg, schował się w budynku biurowym, gdzie w damskiej toalecie przebrał się w inne ubranie i zgolił zarost. Po zabraniu pieniędzy z kasetki, w której znajdowało się ponad 1,3 tys. zł, porzucił ją wraz ze znajdującym się w środku paszportem, a także atrapę broni. Został zatrzymany do sprawdzenia przez policję, gdy próbował opuścić budynek. Na miejsce przyjechał pokrzywdzony, który rozpoznał sprawcę. Znaleziono wszystkie skradzione pieniądze. 

W ostatnich dniach akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

bb