Rodzice dzieci uczęszczających do przedszkola przy ul. Sienkiewicza w Bielsku-Białej dopięli swego. Ich argumenty uznał za słuszne prezydent miasta i zgodził się na darmowy parking przez pierwsze dziesięć minut celem odprowadzania i zabierania dzieci z przedszkola.

 - Cieszymy się, bo to oznacza, że jeśli człowiek przekonany jest o swoich racjach i potrafi je rzeczowo argumentować, to można nawet władzę do tego przekonać - mówi Ewelina Żurek.

Przypomnijmy, rodzice protestowali, bo od września br. na jedynym możliwym w okolicy parkingu zaczęto od nich pobierać opłatę 2 zł, gdy przywozili dzieci do przedszkola, a później je odbierali. - Przez lata opłaty nikt nie pobierał, bo było oczywiste, że musimy się gdzieś zatrzymać, aby odprowadzić dziecko do przedszkola. Tym bardziej, że placówka nie ma wydzielonego miejsca postojowego. I nagle zaczęto nas traktować tak, jakbyśmy zostawiali tu samochody po to, aby sobie pospacerować - wyjaśnia pani Ewelina.

Rodzice zwrócili się do administratora parkingu o zmianę decyzji, a kiedy okazało się, że nie jest to możliwe, zapowiedzieli - m.in. za pośrednictwem naszego portalu - że poproszą prezydenta Jacka Krywulta o zmianę decyzji. Jak się okazało, z pozytywnym rezultatem. O tej sprawie szczegółowo pisaliśmy w artykule Postój droższy od przedszkola.

ko