Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska potwierdził część podejrzeń bielszczan żądających wstrzymania pracy spalarni odpadów medycznych i weterynaryjnych przy Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Sprawa wróciła na wczorajszej sesji Rady Miejskiej.

Informację na ten temat, będącą efektem kontroli w firmie Eko-Top prowadzącej działalność w spalarni, WIOŚ przekazał kilka dni temu Marszałkowi Województwa Śląskiego.

 - Kilka tygodni temu zwróciłem się jako radny Sejmiku Wojewódzkiego do WIOS o przeprowadzenie kontroli w spalarni - mówi Przemysław Koperski, który na wczorajszej sesji bielskiej Rady Miejskiej przekazał wyniki kontroli WIOŚ na ręce prezydenta Jacka Krywulta. - Teraz widać, że ludzie protestują nie bez powodu.

WIOŚ ustalił m.in., że istnieją sprzeczności w dokumentacji firmy co do ilości spalanych odpadów, temperatura spalin jest znacznie większa od tej, na którą uzyskano pozwolenie, tzw. stacja oczyszczania spalin działa od 2010 roku bez specjalnego filtra, co w połączeniu z możliwością zwiększonej ilości spalanych odpadów doprowadzić może - jak napisano w dokumencie - do „niedotrzymania standardów emisyjnych substancji organicznych, takich jak dioksyny i furany”.

ko