Bielscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o wywołanie fałszywego alarmu w 10-piętrowym bloku przy ul. Jesionowej. Ewakuowano 60 mieszkańców. Policjanci zabezpieczyli budynki i przyległe do nich ulice. Na miejscu nie znaleziono materiałów wybuchowych.

Pod koniec września sprawca zadzwonił na numer alarmowy Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach informując, że w bloku przy ul. Jesionowej w Bielsku-Białej jest bomba. Na miejsce skierowano patrole policyjne. Ewakuowano 60 mieszkańców, którzy znaleźli schronienie u swoich bliskich. Policjanci zabezpieczyli budynki i przyległe ulice. Po sprawdzeniu bloku przez pirotechnika okazało się, że był to fałszywy alarm. Na miejscu nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych (o tym zdarzeniu informowaliśmy w artykule Ewakuacja bloku przy Jesionowej - foto).

W tym samym czasie policjanci z wydziału kryminalnego KMP w Bielsku-Białej zajęli się poszukiwaniem sprawcy alarmu. Ustalili, że związek z tym zdarzeniem może mieć 29-letni bielszczanin. Wczoraj został on zatrzymany. Nie spodziewał się, że śledczy kiedykolwiek trafią na jego trop. Dzisiaj usłyszał zarzuty. Okazało się, że wywołał fałszywy alarm, gdyż chciał się przyjrzeć działaniu służb ratunkowych. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia. Sędzia może zdecydować, że sprawca z własnej kieszeni będzie musiał pokryć koszty akcji ratunkowej.

bb