Amputacja ręki - kto zawinił?
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Północ skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 19-letniemu mężczyźnie, który w styczniu br. podczas prac przy utylizacji odpadów miał nieumyślnie narazić kolegę na ciężkie kalectwo, tj. amputację prawej ręki.
Z ustaleń prokuratury wynika, że tego dnia oskarżony wraz z dwoma kolegami wykonywali prace porządkowe przy wycince krzewów aronii na terenie należącym do ojca oskarżonego. Następnie pokrzywdzony wrzucał ścięte gałęzie do rozdrabniarki, a drugi kolega zajmował się ładowaniem rozdrobnionego materiału do worków i ich wymianą.
W pewnym momencie, gdy pokrzywdzony wrzucał gałąź do maszyny, fragment jego rękawiczki zaczepił o gałąź, co spowodowało wciągnięcie jego prawej ręki do gardzieli rębaka. W wyniku zdarzenia doszło do amputacji kończyny górnej prawej na poziomie 1/3 dalszej przedramienia prawego. Słysząc krzyk i wołanie o pomoc, oskarżony wyłączył maszynę, po czym podniósł jej noże, aby kolega mógł wyciągnąć rękę z urządzenia. Później wezwał pogotowie ratunkowe oraz udzielił pokrzywdzonemu pierwszej pomocy.
Prokuratura podkreśla, że oskarżony bez odpowiedniego instruktażu dopuścił pokrzywdzonego do pracy przy rębaku. Z opinii biegłego wynika, że urządzenie było sprawne technicznie, lecz nie spełniało zasad bezpieczeństwa według polskich przepisów BHP oraz wymagań europejskich. W ocenie biegłego, użytkownik rębaka nie powinien korzystać z niego, a tym bardziej udostępniać osobom postronnym. Biegły uznał, iż pokrzywdzony nie miał odpowiedniego ubrania ochronnego, a prace wykonywał przy źle zabezpieczonej maszynie, ustawionej na nierównej powierzchni.
Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Grozi mu kara do trzech lat więzienia. Proces odbędzie się przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej.
bb
Komentarze 11
Wiem,przeginam!!!

Klauzula informacyjna ›