Sądowy epilog zderzenia z drzewem
W bielskim sądzie odbędzie się proces mężczyzn oskarżonych o upozorowanie niebezpiecznej sytuacji drogowej, w wyniku której doszło do zderzenia. Okazało się, że zdarzenie objęte było monitoringiem. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania.
Do zdarzenia doszło 30 grudnia ub. roku, gdy jeden z oskarżonych - właściciel rozbitego samochodu osobowego - za pośrednictwem infolinii zgłosił szkodę, do której miało dojść w godzinach wieczornych dnia poprzedniego. Sprawcą zdarzenia miał być kierujący swoim samochodem osobowym drugi oskarżony, który wymuszając pierwszeństwo, zmusił pierwszego oskarżonego do wykonania gwałtownego manewru obronnego, skutkiem którego było uderzenie w przydrożne drzewo. Według dokonanej kalkulacji kosztów, naprawa pojazdu miała kosztować prawie 7,4 tys. zł.
Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Południe, zdarzenie to zostało upozorowane i miało na celu uzyskanie odszkodowania od towarzystwa ubezpieczeń. Miejsce zdarzenia objęte było monitoringiem miejskim, który zapisał przebieg wydarzeń poprzedzających uderzenie w drzewo oraz zachowanie drugiego kierującego. Ustalono, iż żaden z samochodów nie wymusił pierwszeństwa, a kierowca rozbitego samochodu z nieuzasadnionych przyczyn zjechał na bok drogi i uderzył w drzewo. Analiza połączeń telefonicznych potwierdziła, że przed, w trakcie, jak i po zdarzeniu mężczyźni wielokrotnie do siebie dzwonili.
Właściciel rozbitego samochodu nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów, ale drugi oskarżony - mający rzekomo wymusić pierwszeństwo - opisał treść uzgodnień co do przebiegu zdarzenia i złożył wniosek o dobrowolne poddanie karze bez przeprowadzenia rozprawy. Pierwszemu oskarżonemu grozi kara ośmiu lat więzienia, a drugiemu do lat pięciu. Proces w tej sprawie odbędzie się wkrótce przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej.
bb

Klauzula informacyjna ›