Skandaliczny poziom prac budowlanych przy tzw. rewitalizacji Parku Słowackiego w Bielsku-Białej przez wiele miesięcy wywoływał społeczne dyskusje. Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego uważa, że do dzisiaj Ratusz nie wyciągnął odpowiednich konsekwencji wobec urzędników, którzy zezwolili na tę fuszerkę. Dlatego stowarzyszenie walczy o kompleksową kontrolę inwestycji ze strony niezależnych instytucji.

 - Nie pogodzę się z tym, że w związku z inwestycją nikomu włos z głowy nie spadł - oburza się szefowa SMOG, Władysława Pabijan. - Dzisiaj okazuje się, że nic złego się nie stało. A drzewa w parku umierają. Tak przecież nie może być. Albo wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, albo prawo to po prostu fikcja.

Problem pozostał

Przypomnijmy, że renowacja parku kosztowała niemal 10 mln zł. Po oddaniu inwestycji do użytku ujawniono jednak wiele usterek. Złe było odwodnienie, nie działały tzw. tryskacze, brakowało barierek na skarpie, bruk był nierówny, a oświetlenie zbyt intensywne, zbudowany obok BCK parking zalewany był deszczówką.

Po wielu publikacjach medialnych i zabiegach SMOG, urzędnicy przyznali wreszcie, że część inwestycji nadaje się do poprawy. Tak też zrobiono. Problemem, który pozostał jest stan parkowego drzewostanu. Ekspertyza dendrologiczna potwierdziła, że drzewa w Parku Słowackiego są w złym stanie nie tylko na skutek wieloletnich zaniedbań, ale też prac budowlanych przy rewitalizacji.

 - Wyrwanych korzeni nikt już nie odbuduje - zauważa pani Władysława. - A wystarczyło wysłuchać ludzi, którym na sercu leżało dobro parku. Niestety, ignorowano nasze uwagi. I tak się zresztą dzieje do teraz. W marcu 2012 w artykule Kolejny koszmarek w mieście? opisywaliśmy spotkanie mieszkańców Dolnego Przedmieścia z urzędnikami, które dotyczyło projektu rewitalizacji parku. Już wtedy plany remontowe były krtykowane przez część mieszkńców, ale przedstawiciel Ratusza zapewniał, że podczas prac drzewostan nie ucierpi.

Może prezydent pomoże

Na sesji Rady Miejskiej w czerwcu br. radni potwierdzili poprzez głosowanie, że skarga złożona na prezydenta Jacka Krywulta przez Stowarzyszenie Mieszkańców Osiedla Grażyńskiego w sprawie zaniedbań przy rewitalizacji Parku Słowackiego jest bezzasadna. Zawiedziony postawą bielskich władz SMOG zaczął zabiegać o przeprowadzenie wiarygodnej kontroli prac budowlanych w parku. Jedno z pism trafiło do Najwyższej Izby Kontroli, która w odpowiedzi poinformowała społeczników, że skarga, owszem, została przyjęta, ale z powodu braku możliwości kadrowych inspekcji w parku w najbliższym czasie na pewno nie będzie.

 - Trudno zrozumieć taką decyzję, kiedy obywatel wskazuje na nieprawidłowość, a instytucja, która powinna to przynajmniej sprawdzić, odkłada sprawę na bok - żali się Władysława Pabijan. SMOG nie dał za wygraną i z końcem ub. miesiąca zwrócił się z prośbą do Prezydenta RP o spowodowanie kompleksowej kontroli.

 - Nikt tą sprawą tak naprawdę nie jest zainteresowany - napisali społecznicy do prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Chociaż głośno się mówi o przestrzeganiu prawa zarówno polskiego, jak i europejskiego, Zarząd Stowarzyszenia SMOG żadnych oznak przestrzegania prawa w tej sprawie nie zauważył. Dlatego za wskazaniem NIK prośbę o zajęcie się zgłoszoną sprawą kierujemy do Pana Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, który jest władny pokierować sprawą w taki sposób, aby winni niewłaściwego wydatkowania powierzonych im funduszy ponieśli za to odpowiednie skutki prawne.

ko

O rewitalizacji Parku Słowackiego pisaliśmy m.in. w artykułach: Będzie draka o park, Nie ma inwestycji bez usterek, Ożywianie przez wyrywanie, Prokurator w Parku Słowackiego.