Wszyscy przegrali z grzybem
Zaadaptowany na potrzeby mieszkaniowe zabytkowy budynek po byłej Szkole Podstawowej nr 5 przy ul. Partyzantów miał być wzorcowym przykładem gospodarności i troski władz Bielska-Białej o potrzeby bielszczan. Wiele osób jest jednak w tej sprawie rozczarowanych: właśnie opróżniany jest parter budynku.
O budynku przy Partyzantów głośno zrobiło się przed ponad rokiem, gdy lokatorzy zdesperowani warunkami mieszkaniowymi zgłosili się do bielskich mediów z prośbą o interwencję. Okazało się, że obiekt wyremontowany kosztem pięciu milionów złotych, mimo iż wizualnie zmienił się na korzyść, jest nieprawdopodobnie zagrzybiony i zawilgocony. We wszystkich lokalach na parterze grzyb atakował ściany, a wilgoć skutecznie niszczyła podłogi i meble.
Walka
Przyczyna zła znajdowała się w piwnicach budynku, które podczas adaptacji obiektu nie zostały wyremontowane. Urzędnicy miejscy tłumaczyli to brakiem pieniędzy na dodatkowe prace. Piwnica została więc wyłączona z użytkowania i zabezpieczona materiałami izolacyjnymi.
Lokatorzy wspomnianych mieszkań, które przydzielono im w stanie surowym na podstawie listy oczekujących na mieszkania komunalne, rozpoczęli spór z Ratuszem. Domagali się zlikwidowania przyczyny zawilgocenia, ewentualnie przydzielenia im innych mieszkań. Mieszkańcy na własny koszt przeprowadzili ekspertyzę mykologiczną, która wykazała przekroczenie dopuszczanych norm stężenia zarodników grzybów w powietrzu.
Zwycięstwo?
Dzisiaj, po roku od tamtych wydarzeń, parter budynku opróżniany jest z lokatorów. - Dostaliśmy inne mieszkania, w różnych częściach miasta. Nareszcie, bo te kilkanaście miesięcy zamieszkiwania przy Partyzantów sprawiło, że część z nas poważnie się rozchorowała - mówi jedna z lokatorek budynku po byłej „piątce”.
Sprawa wadliwej adaptacji budynku do celów mieszkaniowych jest też przedmiotem rozważań sądu, który ma zdecydować, czy prokuratura powinna wszcząć postępowanie dotyczące złamania prawa poprzez narażenie lokatorów na utratę zdrowia (o tej bulwersującej sprawie pisaliśmy m.in. w artykułach Zabójcze zarodniki atakują oraz Grzyb ma się dobrze).
ko
Komentarze 40
W skutek podniesienia na przestrzeni ostatnich 40. lat poziomu drogi wojewódzkiej nr 942
(niektórych miejscach o blisko 2 metry) zniszczono drenaże (jeszcze austryjackie).
Te domy gniją od fundamentów. Poważnie zagrzybiony był także Hotel Prezydent. Większość budynków ( w zasadzie wszystkie) w ciągu ulic Partyzantów, Zamkowa, 3 Maja wymaga natychmiastowej interwencji budowlanej. Odsłonięcia fundamentów, w przypadkach ławic kamiennych z zaprawą wapienną zastosowania wzmocnień betonowych, osuszenia, odwodnienia i wykonania nowego profesjonalnego drenażu.
Władze B-B wiedzą o problemie, co najmniej od 20 - 25 lat.
Wie, administrujący tymi zasobami, ZGM-ADM.
Wie konserwator zabytków, któremu znakomita część budynków, o których mowa, podlega. Wiedzą architekci i budowlańcy - ci od lat biją na alarm, bez widocznych rezultatów.
Budynek dawnej SP5 odkrywa tylko wierzchołek góry lodowej i obnaża niekompetencję, brak wiedzy fachowej i zdrowego rozsądku (wręcz głupotę) ludzi odpowiedzialnych za stan mienia gminnego i za zachowanie dziedzictwa kulturowego pozostawionego nam przez przeszłe pokolenia.
To, co w tym mieście dzieje się w sprawie „zachowania i dbałości” o dziedzictwo materialne można śmiało nazwać - rabunkiem.
Rabunek ten zapoczątkował niesławnej pamięci Antoni „Burzyciel” Kobiela, kontynuują (w mniejszym lub większym stopniu) kolejne ekipy rządzące miastem od roku 1974.
Ostatnie dziesięciolecie to barbarzyństwo i rabunek na skalę porównywalną z tym, z jakim mieliśmy do czynienia za panowania Kobieli.
Wtedy to, Bielsko poniosło większe straty w zasobach mienia miejskiego niż w ciągu obu wojen światowych łącznie!!!
Lista zniszczonych, zburzonych czy zdewastowanych budynków rośnie z roku na rok.
Jeśli natychmiast nie zostaną podjęte sensowne (i nie ma, co ukrywać kosztowne) działania ratunkowe, miejsce, o którym zwykło się mówić -Mały Wiedeń - przestanie istnieć.
Zniknie bezpowrotnie, a nasi wnukowie będą je oglądać (tak jak my Podzamcze) na widokówkach i zdjęciach, nie mogą się nadziwić głupoty dziadów i ojców.
"Według prognoz demograficznych, do 2015 roku liczba mieszkańców Bielska-Białej spadnie do ok. 171 tys. osób, w 2020 do 168 tysięcy, aby w 2030 roku wynieść 156 tys. osób." (cytat z artykułu na tym portalu)
Stosują więc swoisty pragmatyzm: obrzydzić pomysł oczekującym na mieszkania komunalne, zniechęcić ich cenami eksploatacji, budować jak najmniej bo i tak na rynku przybywa mieszkań.
Tyle tylko, że tego pragmatyzmu zabrakło przy projekcie stadionu na 15 000 widzów!
Ale nie brakowało determinacji przy likwidacji szkół.
A co do grzyba - na ul. Towarowej jest wiekowy pałacyk, willa w zapuszczonym ogrodzie, przeznaczona na mieszkania socjalne. Niezła ruina, była kiedyś opisana na tym portalu.
pod adresem na ul. Kosynierów są numery telefonów.
jeśli dobrze pamiętam to ukrywa się pod tym nickiem p. Bogdan z Parku Słowackiego.
Jeśli jest tak jak myślę to proszę uprzejmie o telefon do mnie.
Pozdrawiam
Ada

Klauzula informacyjna ›