W chińskich marketach można kupić ubrania, obuwie, kosmetyki czy artykuły gospodarstwa domowego. Korzystne ceny zachęcają klientów. - Oferujemy produkty dużo tańsze niż w innych sklepach i co ważne, dobrej jakości - mówi właściciel jednego z bielskich chińskich marketów, który handluje także towarem z Włoch, Słowacji czy Bułgarii.

Azjata Jack Ji od dwóch lat prowadzi swój sklep w Bielsku-Białej. - Wychowałem się na Słowacji. Chciałem się usamodzielnić, wyjechać, a jednocześnie być blisko rodziny. Wybrałem Polskę - opowiada sklepikarz. Dlaczego postanowił otworzyć własny market akurat w Bielsku-Białej? - Podoba mi się to miasto, dobrze się w nim czuję - tłumaczy.

Niższe ceny

Lokal na sklep pomógł mu wybrać polski znajomy. - Początki były trudne. Miałem problemy z komunikacją w języku polskim i z uregulowaniem prawnym własnej działalności - wspomina. Z czasem Chińczyk przyzwyczaił się jednak do polskich realiów. - W moim sklepie klienci mogą zakupić odzież, obuwie, dodatki modowe, np. torebki, artykuły gospodarstwa domowego, kosmetyki, zabawki - mówi Jack Ji.

Co ciekawe, nie wszystkie artykuły, które znajdziemy w chińskich sklepach pochodzą z Azji. - Sprzedaję też towary polskie, słowackie, włoskie i bułgarskie. Nasz rozmówca podkreśla, że ceny produktów, które oferuje są dużo niższe od tych, które obowiązują w polskich sklepach. Za buty zapłacimy od 25 zł, za dżinsy od 40 zł, a za sweter około 30 zł.

 - Wśród Polaków dominuje stereotypowe przekonanie, że towar z chińskich sklepów jest złej jakości. Ten pogląd jednak zmienia się, widzę to po reakcjach klientów. Są zadowoleni z zakupów, rzadko przychodzą z reklamacjami - zauważa właściciel chińskiego marketu i dodaje, że tak naprawdę w wielu polskich sklepach sprzedaje się chińskie produkty, a klienci nawet o tym nie wiedzą.

To nie wstyd

 - Od dawna robię tu zakupy. Jest tanio, po co kupować drożej. Nie wstydzę się tego - mówi pani Dorota, bielszczanka, którą spotkaliśmy w chińskim markecie.

Chiński sklepikarz podkreśla, że jego biznes nie jest konkurencją dla lokalnych sklepów. - Posiadam inny asortyment i od innych producentów. Na sprzedażowym rynku jest miejsce dla każdego - przekonuje Chińczyk. W Bielsku-Białej są cztery chińskie sklepy prowadzone przez Azjatów.

Do marketu przychodzą zarówno panie, jak i panowie, w różnym wieku. Najczęściej kupują obuwie i odzież. Jack Ji przyznaje, że spotyka się z pozytywnymi komentarzami na swój temat. - Polska to bardzo tolerancyjny kraj. Być może zostanę tu na stałe - mówi.

Tekst i foto: Anna Bodzek