Okradziona przy kasie
W sklepie przy ul. Grabowej kobieta płaciła za zakupy w kasie. Pakowała sprawunki do torby, a portfel odłożyła na ladę. Nawet nie spostrzegła, kiedy została okradziona. Mężczyzna stojący za nią w kolejce po zrobieniu zakupów spokojnie wyszedł ze sklepu?
Gdy bielszczanka zorientowała się, że padła ofiarą złodzieja, natychmiast powiadomiła policjantów. Chwilę później mundurowi z komisariatu I zatrzymali rabusia, a w czasie jego przeszukania odnaleźli skradzione mienie: portfel z dokumentami, dowodem osobistym, prawem jazdy, kartą NFZ oraz gotówką. Badanie alkomatem wykazało, że sprawca miał ponad 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
57-letni mężczyzna trafił do policyjnej celi. Dzisiaj usłyszy zarzuty. Za kradzież grozi mu teraz do pięciu lat więzienia.
bb
Komentarze 6
Ja dwa razy w ciągu ostatniego roku zostałem okradziony w okolicy pierwszego rynku.
Taki sam scenariusz: wypłacam pieniądze z bankomatu, wkładam do kieszeni, a kilkanaście minut później w sklepie jak chce zapłacić przy kasie okazuje się, że pieniążki wyparowały.
Straciłem 300 zł nawet nie wiedząc kiedy dokładnie kieszonkowcy mnie skroili, czy w sklepie czy w drodze z bankomatu do sklepu.

Klauzula informacyjna ›