Willa ?Bajka? w bielskiej dzielnicy Olszówka to piękny budynek położony w jeszcze piękniejszym miejscu. Otacza ją stary park łączący się bezpośrednio z Cygańskim Lasem, porastającym podnóża Koziej Góry. Wybudowana w stylu modernistycznym willa usytuowana jest w głębi tego parku.

Aby do niej dotrzeć, trzeba przejść kilkadziesiąt metrów lipową aleją prowadzącą spod kutej żelaznej bramy do drzwi budowli. Perełka ta od blisko 10 lat jest zamknięta na głucho i powoli niszczeje. Park zarósł zielskiem tak bardzo, że trudno już nawet dostrzec wśród tej ?dżungli? sylwetkę budynku. Zamknięta na głucho brama nie zachęca do wizyt, a porosła trawą aleja świadczy o tym, że od dawna nikt tam nie zagląda. Może tylko z wyjątkiem szabrowników czy amatorów ?przygód?. Stary ogród odwiedzają także dziki, które gęste krzaki wybrały na swój matecznik.

Tymczasem jeszcze niespełna dziesięć lat temu willa tętniła życiem. Po wojnie funkcjonował w niej niewielki dom wczasów pracowniczych (z tego okresu pozostały na tyłach budynku parterowe baraki). Później ?urzędowali? w niej ekolodzy. Gdy się wyprowadzili, obiekt wrócił we władanie gminy Bielsko-Biała. Od tego momentu stoi pusty i trudno pojąć dlaczego tak się dzieje. Wszak chodzi o bardzo atrakcyjną nieruchomość, położoną w nie mniej atrakcyjnym pod względem inwestycyjnym rejonie miasta. Czyżby władze Bielska- Białej nie mały pomysłu na zagospodarowanie tego skarbu?

Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza wyjaśnia, że obecnie tą nieużytkowaną nieruchomością zarządza Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Jest przewidziana do sprzedaży. Trwa przygotowywanie procedury przetargowej. A przetarg zostanie ogłoszony dopiero, gdy budynek zostanie wpisany do ministerialnego rejestru zabytków. Władze miasta już wiosną wystąpiły z takim wnioskiem do służb konserwatorskich. W ten sposób chcą zawczasu zabezpieczyć willę przed zburzeniem czy niekontrolowanym rozbudowaniem przez przyszłego nabywcę.

Ratusz chce w ten sposób uniknąć sytuacji, jaka miała miejsce kilka lat temu w Olszówce, kiedy to nowy właściciel zburzył kupioną od gminy, równie piękną willę, a w jej miejsce wybudował zespół apartamentowców. Natomiast z chwilą, gdy budynek staje się z mocy prawa zabytkiem, podlega ochronie. Wszelkie prace i przeróbki w nim dokonywane muszą być uzgadniane z konserwatorem zabytków. A zburzenie zabytkowej budowli w ogóle nie wchodzi w rachubę.

To, czy ?Bajka? zostanie uznana za zabytek zależy teraz od decyzji służb konserwatorskich. Wydaje się, że przychylą się one do wniosku Ratusza. Rezydencja wzniesiona na początku XX wieku dla bielskiego przemysłowca Oswalda Molendy posiada bowiem cechy obiektu wartego ocalenia dla potomności. Do dzisiaj zachowała swój dawny charakter i jest doskonałym przykładem ówczesnej fabrykanckiej podmiejskiej siedziby.

Wpisanie budynku do rejestru zabytków jest jednak - usłyszeliśmy w bielskim ratuszu - procesem dość złożonym i czasochłonnym. Powinien jednak zakończyć się jeszcze przed końcem tego roku. Wtedy też władze miasta najpewniej wystawią nieruchomość na sprzedaż. Kupców z pewnością nie zabraknie. Wszak chodzi o architektoniczną perełkę, a do tego kawał pięknego - choć dziś zapuszczonego - parku. Niewykluczone wszakże, iż uznanie willi za zabytek chroniony prawem może ostudzić zapędy niektórych potencjalnych nabywców...

Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)