Grupa bielszczan sprzeciwia się planom budowy dwóch domów mieszkalnych na działce przy ul. Fałata. List protestacyjny w tej sprawie skierowany do prezydenta miasta podpisało prawie 300 mieszkańców pobliskich budynków. Wczoraj w ratuszu dowiedzieli się, że wygrali.

O tej akcji społecznej pisaliśmy w lipcu br. w artykule Protest zdeterminowanych ludzi. Kilkuset mieszkańców domów przy ulicach Browarnej, Fałata, Skośnej, Grottgera i pobliskich podpisało się pod listem adresowanym do prezydenta miasta, w którym sprzeciwiają się planom budowy bloków na działce przy ul. Fałata. Chodziło o dwa domy z 20 mieszkaniami, które chce budować bielska spółka. Kopie listu otrzymały media, radni oraz organizacje ekologiczne.

Uczestnicy akcji deklarowali, że są w swoim proteście zdeterminowani. Uważają, że inwestycja na tzw. Psim Polu kłóci się ze specyficznym charakterem tej dzielnicy z dominującą zabudową sprzed II wojny światowej. Budowa wiązałaby się ze zniszczeniem obszaru naturalnej zieleni obejmującej m.in. łąkę i wartościowy starodrzew, w którym zamieszkuje ?wiele rodzajów owadów i ptactwa?. Rejon ten jest miejscem swobodnych zabaw dzieci oraz spacerów mieszkańców dwóch pobliskich osiedli.

 - Zanim jako miasto zniszczymy ostatnie enklawy dzikiej zieleni, powinniśmy pomyśleć o zagospodarowaniu działek niekolidujących z interesami mieszkańców, np. na terenie dawnego browaru przy ul. Cieszyńskiej - podkreślała mieszkanka budynku przy ul. Fałata, Magdalena Kaczyńska w rozmowie z naszym portalem

Na wczorajszej sesji Rady Miejskiej prezydent Jacek Krywult poinformował, że urząd wcześniej przygotowywał negatywną decyzję dla inwestora. Zgody na budowę nie będzie. Dlatego zdaniem prezydenta miasta, protest mieszkańców nie był potrzebny.

rok