W minioną sobotę 41-letni mężczyzna trafił na oddział intensywnej opieki medycznej Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej - najprawdopodobniej na skutek zatrucia alkoholem niewiadomego pochodzenia. Spożycie metanolu grozi ślepotą, a nawet śmiercią.

Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie w jednym z mieszkań przy ul. Andrychowskiej. Z ustaleń wynika, że bielszczanin spożywał alkohol niewiadomego pochodzenia. W pewnym momencie stracił przytomność. Na miejsce wezwano pogotowie, które przewiozło nieprzytomnego mężczyznę do szpitala. Aktualnie jego życiu nic już nie zagraża. Wstępne ustalenia wskazują, iż poszkodowany najprawdopodobniej zatruł się glikolem etylowym.

Szczegółowe okoliczności zdarzenia ustalają policjanci z komisariatu II. Policja przestrzega przed zakupem alkoholu niewiadomego pochodzenia. Chęć eksperymentowania oraz zaoszczędzenia kilkunastu lub nawet kilku złotych może mieć tragiczne skutki. W ub. roku na terenie województwa śląskiego i opolskiego (dane pochodzące z Instytutu Medycyny Pracy) alkoholem niewiadomego pochodzenia zatruło się 37 osób. Większość z tych przypadków zakończyła się śmiercią.

Zdecydowana większość zatruć spowodowana była przez spożycie alkoholu metylowego oraz produktów chemicznych nie przeznaczonych do konsumpcji, które są składnikami płynów do spryskiwaczy, odmrażaczy do szyb, rozpuszczalników czy denaturatu. Metanol jest silną trucizną. Wdychanie jego oparów lub wypicie kilkunastu gramów może być przyczyną ślepoty, a nawet śmierci. W ostatnich latach pojawiły się płyny do spryskiwaczy samochodowych, które zawierały znaczne ilości metanolu. Produkty te były często przyczyną zatruć u osób, które zdecydowały się na jego spożycie.

bb