Maria Różańska z Bielska-Białej może czuć się komfortowo. Kiedy poprosiła Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej o dopłatę do czynszu mieszkaniowego, dowiedziała się, że ma za dużo pieniędzy? - No tak - wzdycha pani Maria. - Okazuje się, że jestem bogata.

Co miesiąc bielszczanka dostaje przekazem pieniężnym całe tysiąc złotych renty. - Z tego prawie 400 zł wydaję na lekarstwa, 300 zł zabiera mi komornik na poczet spłacanej zaległości czynszowej. Po zapłaceniu za prąd i wodę zostaje mi z dwieście złotych na życie - wylicza kobieta. - Sama nie wiem, jak udaje mi się wciąż żyć.

Bielszczanka zwróciła się do MOPS z prośbą o przyznanie dodatku mieszkaniowego. - W moim przypadku byłoby to z 30 zł - szacuje kobieta. - Dla mnie dużo. Za takie pieniądze można już parę dni przeżyć. Nie jestem wybredna, więc polędwicy wołowej jadać nie muszę.

Odpowiedź na prośbę, owszem, przyszła. W dodatku na całej stronie formatu A4. Urzędnicy stosując niezrozumiałe dla starszych ludzi przeliczniki, wzory, itd., udowodnili, że Maria Różańska ma zbyt duży dochód i dlatego pomoc tego typu jej się nie należy. - Okazuje się, że mam o 10 zł miesięcznie za dużo - śmieje się kobieta przez łzy. - Pomyślałby pan? A ile to było pisania i przedkładania dokumentów?

O pani Marii pisaliśmy kilka miesięcy temu (Żyje dzięki dobrym ludziom), kiedy została wyeksmitowana ze spółdzielczego mieszkania, bo z uwagi na brak pieniędzy ?dorobiła? się sporej zaległości czynszowej. Po naszej publikacji kilka osób przyszło kobiecie z pomocą. - Chciałam im wszystkim podziękować, bo dzięki nim przetrwałam zimę - cieszy się bielszczanka.

Tekst i foto: KO