Na basenie poparzysz? stopy!
Realizacja każdej nowej miejskiej inwestycji wymaga dużego nakładu czasu i wysiłku wielu urzędników. Trzeba zorganizować środki i przetarg, a następnie wybrać najlepszą ofertę i czuwać nad wykonaniem kontraktu. Chodzi przecież o miliony pochodzące z kieszeni podatników. Bywa jednak, że oddawana z hukiem kosztowna inwestycja okazuje się? bublem. Tak jest w przypadku placu zabaw na terenie kąpieliska w Cygańskim Lesie.
Upalny dzień spędzamy na pięknym basenie w Cygańskim Lesie. Kiedy dziecku kąpiel się już znudzi, zabieramy malucha na pobliski kolorowy plac zabaw. Ale mija zaledwie kilka chwil, gdy słyszymy okrzyk przerażenia. - Mama, ?aua! Na nagrzanych gumowych płytach, którymi wyłożony jest cały plac, nie jest w stanie stanąć dorosły, a co dopiero małe dziecko. Podobnie jest na zjeżdżalni, której nie da się nawet dotknąć ręką, nie wspominając o posadzeniu tam delikatnej, małej pupy w kąpielówkach czy pieluszce.
Rano i w pochmurne dni
Powyższych problemów można uniknąć, gdy korzystamy z placu zabaw w pochmurne dni lub do godz. 10, kiedy słońce nie zdąży jeszcze zrobić z niego gorącej pułapki. Oczywiście, znajdą się tacy, którzy powiedzą - ?zrobili wam piękne kąpielisko, a wy narzekacie!?. Tym razem jednak krytyka jest słuszna, bo czy po to wydano grube miliony, żeby dzieci nie mogły korzystać z przygotowanej dla nich atrakcji?
Kto zaprojektował plac zabaw w Cygańskim Lesie? Czy konsultowano się z rodzicami maluchów, którzy przecież na niejednym placu już byli i znają reakcje swoich pociech? Dlaczego bubel nie został usunięty zaraz po otwarciu wyremontowanego kąpieliska, lecz jest tolerowany kolejny sezon? Im więcej czasu mija od dnia oddania kąpieliska do użytku, tym trudniej znaleźć odpowiedzialnych i żądać naprawienia błędów popełnionych w fazie przygotowania inwestycji.
Tego można było uniknąć
- W dużą część letnich dni nie da się korzystać z placu zabaw - przyznaje kierownik działu administracji pływalni BBOSiR Rafał Pasternak. - Jest plan, żeby wyremontować to miejsce, ale nie chcemy go rozkopywać w środku sezonu. Po pierwsze, to kosztowna inwestycja. Po drugie, nie wiemy, jak długo potrwa remont. Wiadomo już co można zrobić w tej sprawie.
Trzeba wymienić płytki z czarnych na bordowe. Podobno bordowe nagrzewają się najmniej, maksymalnie do 34 st. C. - Czarnych trzeba użyć w miejscach, gdzie chodzi się w obuwiu. A zjeżdżalnia? - Należy obrócić ją o 180 stopni. Wtedy nie powinna się w ogóle nagrzewać przez cały dzień - tłumaczy kierownik.
Czy tak trudno było o tym pomyśleć na etapie projektowym? Teraz zarządca obiektu (BBOSiR) musi kombinować i zbierać cięgi od zdenerwowanych rodziców. Poproszony przez nas o komentarz naczelnik wydziału inwestycji Urzędu Miejskiego mówi, że pierwsze słyszy o tym problemie i że najprawdopodobniej na reklamacje jest za późno. Urzędnik nie chciał nam powiedzieć, kto odpowiada za przyjęcie, zaakceptowanie i wykonanie wadliwego projektu. Podkreśla, że nie zna sprawy i że obecnie zajmuje się innymi inwestycjami.
Magdalena Dydo-Pyrchla

Klauzula informacyjna ›