Gwiazda z bielskiego Manhattanu
- Czy to naprawdę pani? Nie chce nam się wierzyć, że to pani, pani Aneto. Czy możemy zrobić sobie zdjęcie z naszą idolką? - pyta bielszczanka, która na stałe mieszka w Niemczech, a na wakacje przyjechała do Polski. Wczoraj po południu była w ?Sferze?, gdzie umówiliśmy się z Anetą Sablik. O przypadkowym spotkaniu z gwiazdą RTL w Bielsku-Białej opowie znajomym po powrocie do Niemiec.
- Jest mi bardzo miło. Bardzo dziękuję za wsparcie i zaangażowanie - odpowiada Aneta, gdy jej fanka pstryka komórką kolejne ujęcia.
Idolka z Podbeskidzia
W ciągu dwóch godzin spotkania do stolika w restauracji, gdzie przeprowadzaliśmy wywiad z Anetą podchodziło wiele osób, które prosiły o autograf.
- To wspaniałe uczucie. Każdy fan zasługuje na szacunek. Dzięki nim mogę śpiewać. W przyszłości chciałabym zrobić dla nich jeszcze więcej, aby się na mnie nie zawiedli - mówi z uśmiechem Aneta Sablik, która przybyła na spotkanie ubrana w długą niebieską sukienkę podkreślającą kolor jej oczu. Uśmiechnięta, radosna, a przede wszystkim skromna. Od początku budząca sympatię. - Jak to dobrze być znowu w domu - dodaje. To jej pierwsza wizyta w rodzinnym mieście od czasu zwycięstwa w niemieckiej edycji ?Idola?.
Przed castingiem do programu ?Deutschland sucht den Superstar? uczyła się, pracowała i? marzyła. Próbowała swoich sił w aktorstwie. Na rozmowach kwalifikacyjnych do jednej ze szkół aktorskich dowiedziała się, że musi popracować nad głosem. Z kolei w jednym z polskich programów typu ?talent show? otrzymała szansę bez pokrycia. Obiecali i nie zadzwonili. Ale nie poddała się. Dalej marzyła.
Bielsko-Biała - miasto marzeń
- W Bielsku-Białej marzyłam. Wiedziałam, co kocham i chciałam to robić. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Wyjechałam do Niemiec. W sierpniu ubiegłego roku przeszłam pierwszy casting do niemieckiego ?Idola?. Wiedziałam, że wygram. Czułam, że to może być moja szansa.
Aneta marzyła o uszczęśliwianiu ludzi poprzez śpiew. Lubiła wspinać się na okoliczne wzgórze tuż przy osiedlu, na którym się wychowała. - Z naszego Manhattanu rozciąga się panorama Bielska-Białej. To dobre miejsce do marzeń. Czułam się, jak na wzgórzu w Hollywood.
Program dodał jej skrzydeł. Nie zmienił jej jednak jako człowieka. - Kocham swoje życie. To wszystko, co się dzieje wokół mnie. Tak szybko. Muszę czasami podejmować trudne decyzje. To dodaje pozytywnej energii. Jednak bardzo tęsknię do swojego rodzinnego miasta. Tu są moje korzenie. Bardzo chciałabym zagrać koncert w Bielsku-Białej. Powiedziałam swojemu managerowi, że choćby nie wiem co się działo, gdyby taka oferta napłynie, zgodzę się bez wahania. Teraz, na zakończenie lata, ma zagrać zespół Afromental. Byłoby naprawdę miło, gdybym mogła razem z nimi wystąpić na scenie. Tym bardziej, że Łoza i całą grupę poznałam znacznie wcześniej. Cały czas powtarzam, że dla mojego kraju zrobię wszystko. Wciąż trzyma mnie jednak kontrakt z wytwórnią Universal.
Album w pięć dni
Po wygranej ma ręce pełne roboty. Gra dziesięć koncertów w ciągu miesiąca. Jej piosenki z płyty ?The One? podbijają listy przebojów w Niemczech, Austrii, Szwajcarii. Album Anety dobrze sprzedaje się także w Czechach oraz w Polsce.
- Ogarnia mnie wzruszenie, gdy widzę swoją płytę na półkach sklepów muzycznych, tuż obok mojej ulubionej wokalistki Beyonce czy ukochanego Michaela Jacksona. Nawet w najśmielszych snach nie przewidziałam, że tak się stanie. I rzeczywiście, gdy weszliśmy do pobliskiego Epiku, Aneta na widok swojej płyty nie mogła powstrzymać łez.
Niedawno nagrała kolejny teledysk. Tym razem na spokojnie. Tuż po finale miała niewiele czasu, aby się przygotować i album nagrała zaledwie w pięć dni. Do wyboru dostała 30 utworów, z czego wybrała 12. Współautorem ostatniej piosenki - ?The Word is in love? jest jej ukochany, który od początku dostrzegł jej talent.
Za dziesięć lat?
Zwyciężczyni ?Deutschland sucht den Superstar? bardzo miło wspomina ten program. Spotkała wielu utalentowanych artystów, którzy ujmują swoją skromnością i pokorą. Być może to tajemnica ich sukcesów. Podobnie jak Aneta, pokornie podchodzą do życia i nie mają roszczeniowej postawy. Bielszczanka przyznaje, że wiele zawdzięcza najbliższym, którzy zawsze w nią wierzyli. Rodzicom, bratu i przyjaciółkom, a także narzeczonemu Kevinowi.
Po raz kolejny artystka przyjedzie do Bielska-Białej 13 września, aby obronić pracę, którą napisała pod kierunkiem wykładowców Wyższej Szkoły Administracji. Planuje drugi album. Kocha jazz i R'n'B, więc być może to będzie jej nowy kierunek muzyczny. Za dziesięć lat chciałaby wciąż trzymać w ręce mikrofon, a w drugiej? dziecko. Wtedy poczuje się spełniona.
Katarzyna Górna-Oremus
Foto: KO
Najnowszy teledysk Anety
Galeria:
Komentarze 9
Hej bystra wodziska .!
Psy stole se pospiewomy!
Hej
Oczywiście głos ma dobry ale aby być gwiazdą czy ideolem potrzebne jest jeszcze coś



Klauzula informacyjna ›