Na Pikowej znowu strach
Mimo spotkań, konsultacji i protestów, mieszkańcom ulicy Pikowej w Bielsku-Białej nie udało się przekonać władz miasta do rezygnacji z planów rozbudowy tej małej uliczki w dzielnicy Straconka. Teraz wszystko w rękach wojewody śląskiego. Jeśli przyzna rację bielskiemu Ratuszowi, inwestycja będzie mogła ruszyć z miejsca.
- Po tym, jak w ostatnim kwartale ub. roku prezydent miasta zdecydował, że rozbudowa naszej ulicy zostanie jednak przeprowadzona, odwołaliśmy się do wojewody śląskiego - mówi Joanna Habiciak. - I do tej pory czekamy na decyzję.
Pójdą do sądu
Wojewoda miał ją podjąć już w kwietniu tego roku, lecz poinformował mieszkańców, że sprawa jest skomplikowana i przesunął wydanie decyzji na lipiec. - A my cały czas siedzimy, jak na szpilkach, bo nie wyobrażamy sobie, że nasza mała uliczka zamieni się w końcu w miejską drogę - przekonuje pani Joanna. Tym bardziej, że - jak twierdzi - w Miejskim Zarządzie Dróg poinformowano właśnie mieszkańców, że jeśli wojewoda przyzna rację Ratuszowi, to inwestycja na Pikowej zacznie się niemal natychmiast.
- Nawet jeśli wojewoda rzeczywiście stanie po stronie władz miasta, my nie złożymy broni - zapewnia Joanna Habiciak. - Zaskarżymy decyzję do sądu administracyjnego.
Nie zmieni to jednak faktu, że inwestycja i tak będzie mogła być realizowana. - Po pierwsze, nie jest tak, że jeśli wojewoda da nam zielone światło, to z miejsca wjedziemy na Pikową z maszynami - uspokaja Jan Orczyk, kierownik przygotowania inwestycji w MZD. - Na dzisiaj bowiem nie mamy w budżecie pieniędzy na realizację prac. Nie jest też powiedziane, jak przekonuje kierownik, że wojewoda faktycznie wyda w lipcu decyzję. - Może znowu ją odwlec - zauważa urzędnik.
Ratusz ma swoje zdanie
Pikowa, przypomnijmy, to mała uliczka, na którą wjeżdża się od ulicy Górskiej. Obecnie kończy się po kilkuset metrach na pobliskim potoku. Przy Pikowej stoi kilka domów, w tym dwa zabytkowe. Droga jest wąska i po rozbudowie, ?podejdzie? niemal pod same posesje. - Od początku nas to bulwersuje, bo nikt tutaj nie chce poszerzania tej uliczki - tłumaczy pani Joanna.
Urząd jest jednak innego zdania i przekonuje, że przebudowa Pikowej usprawni komunikację w dzielnicy Straconka i pozwoli na bezkolizyjny dojazd do nowo powstających domów po drugiej stronie potoku.
- Jest dla nas, jako miasta, niezbędna, bo po przebudowie będzie to w pełni droga publiczna, z której każdy będzie mógł skorzystać - informuje kierownik Orczyk. - Jednocześnie wybudujemy tam kanalizację deszczową, co wpłynie na lepsze zabezpieczenie przeciwpowodziowe tej części dzielnicy.
Tekst i foto: KO
Komentarze 24
a ci ludzie są naprawdę roszczeniowi
będzie fajnie :)
.

Klauzula informacyjna ›