Gdzie jest pięć milionów?
Te pieniądze powinny być w miejskiej kasie i to od dawna. Ale ich nie ma, bo trwają tzw. procedury administracyjne, które zdążyły się już przenieść na wokandę sądową. Mowa o karze, którą Ratusz wymierzył głośnej swego czasu spółce deweloperskiej za nielegalną, jak uznano w magistracie, wycinkę drzew wokół byłej willi Hauptiga w Cygańskim Lesie.
Minęło ponad pięć lat od dnia, w którym buldożery zniszczyły architektoniczną perełkę w Olszówce. Dokładnie 7 stycznia 2009 roku willa, w której przez lata mieściła się siedziba sanepidu, ku rozpaczy wielu bielszczan zmieniła się w wielkie gruzowisko. Dzisiaj w tym miejscu znajduje się osiedle apartamentowców.
Bezprecedensowa kwota
Dwa lata po tym wydarzeniu Urząd Miejski w Bielsku-Białej wydał bezprecedensową co do wysokości kwoty decyzję o karze pieniężnej nałożonej na spółkę za nielegalne wycięcie kilkudziesięciu drzew rosnących na działce wokół byłej willi. Deweloper miał wpłacić do kasy miejskiej blisko 5 mln zł. Do dzisiaj jednak tego nie zrobił. Dlaczego?
- Bo nie ma jeszcze decyzji ostatecznej - wyjaśnia Tadeusz Januchta, szef wydziału ochrony środowiska w Ratuszu. Naczelnik Januchta dodaje też: - W związku z zaskarżeniem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej o przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia, akta sprawy przesłano wskazanemu sądowi. Inaczej mówiąc, Ratusz karę nałożył, ale trudno mu ją wyegzekwować, bo spółka broni się przy pomocy dostępnych środków prawnych.
Środki obrony
Środki obrony stosowane przez spółkę polegają głównie na odwołaniach od wydawanych decyzji. - Nie mam wątpliwości, że sprawa szybko się nie skończy - przekonuje Jacek Zachara, prezes Stowarzyszenia Olszówka. To właśnie to stowarzyszenie doprowadziło do ujawnienia wycinki drzew, pilotowało sprawę nałożenia kary i do chwili obecnej uczestniczy w papierowej wojnie pomiędzy spółką a tymi, którzy chcieliby, aby pięć milionów trafiło wreszcie do budżetu miasta.
- Powiem tylko tyle, że jak człowiek zapomni zapłacić podatek za psa, to urzędnicy Ratusza potrafią bardzo szybko ściągnąć należność. W przypadku naszych drzew może się okazać, że kiedy nastąpi już finał i zapadnie owa ?decyzja ostateczna?, nie będzie z kogo ściągnąć należności - zauważa Jacek Zachara. - Co mnie dziwi, bo chyba pieniądze przydałyby się miastu.
KO
O bezprecedensowej sankcji pisaliśmy w roku 2011 w artykule Milionowa kara dla dewelopera.
Komentarze 25
Olszówce a w Małej Straconce ktoś w środku lasu zrobił drogę wyciął potężne buki w mega ilosci
I wszystko jest ok. Cicho sza ..... może ktoś tam pojedzie i zobaczy co zrobiono z lasem i dla kogo i za czyja zgodą ???
a tu bogaty w sumie bizmesmen gra na czas, az się przedawni
może prezydent i jego tak liczny aparat bedzie bardziej konsekwentny i stanowczy
bo narazie ratuszowi grają na nosie, niestety ...

Klauzula informacyjna ›