Najwcześniej pod koniec lipca podjęta zostanie decyzja w sprawie ewentualnego zakupu fotoradaru przez Gminę Bielsko-Biała. Pod koniec kwietnia Straż Miejska zakończyła testy urządzenia, które wciąż znajduje się na skrzyżowaniu Warszawskiej z Piastowską.

Urządzenie do rejestrowania wykroczeń polegających na nie stosowaniu się do wskazań sygnalizacji świetlnej testowane było przez trzy miesiące. Od lutego do końca kwietnia strażnicy ujawnili ok. 400 wykroczeń. - Oprzyrządowanie ustawiono z pewnym opóźnieniem czasowym, co w praktyce oznacza, że zdjęcie zostaje wykonane dopiero po około sekundzie od pojawienia się czerwonego światła. Ponadto fotoradar nie pracował cały czas  - tłumaczy Krystian Kowalczyk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Bielsku-Białej.

Aby fotoradar mógł stać się własnością bielskiego samorządu, konieczna jest uchwała Rady Miejskiej o przekazaniu środków na zakup urządzenia. - Decyzja zostanie podjęta po dokonaniu dokładnej analizy. Chcemy poprawiać bezpieczeństwo na drogach i mamy poparcie społeczeństwa w tej sprawie - dodaje nasz rozmówca.

Koszt zakupu jednego urządzenia, to wydatek ok. 150 tys. zł.

bak