Bielski BOND skazany
Raczej nie ma już nadziei na to, aby udało się uratować funkcjonujący w Bielsku-Białej od 50 lat Bielski Ośrodek Naukowo-Dydaktyczny Uniwersytetu Ekonomicznego (dawnej Akademii Ekonomicznej) w Katowicach. Władze miasta liczyły na to, że ośrodek pomoże ocalić nowa minister nauki i szkolnictwa wyższego, do której zwróciły się o pomoc (o sprawie pisaliśmy pod koniec maja, w artykule ?Minister na odsiecz?). Pani minister zabrała głos i... los BOND-u wydaje się być przesądzony.
Odpowiedź szefowej resortu jest jednoznaczna i rozwiewa wszelkie nadzieje. Jej zdaniem, władze autonomicznej uczelni miały pełne prawo podjąć taką, a nie inną decyzję w sprawie zamiejscowego ośrodka. Oznacza to - przypomnijmy - że tak jak zadecydował pod koniec marca Senat UE, BOND przestanie funkcjonować z końcem tego roku akademickiego. Nic nie wskazuje bowiem na to, aby władze uczelni brały pod uwagę jakąś inną alternatywę. Studenci, którzy będą chcieli kontynuować naukę w UE, będą musieli przenieść się do macierzystej uczelni w Katowicach.
A szkoda, bo - jak wyjaśnia Tomasz Ficoń rzecznik bielskiego Ratusza - działania władz miasta podjęte w celu uratowania BOND-u nie ograniczyły się jedynie do wystosowania pisma do MNiSW. - Prezydent miasta uzyskał między innymi zapewnienie marszałka województwa śląskiego, iż byłby on skłonny przekazać - i to natychmiast - budynek po ?wygaszanym? właśnie w Bielsku-Białej Kolegium Nauczycielskim na potrzeby UE - tłumaczy Tomasz Ficoń, dodając, iż z informacji, jakie posiada Ratusz, wynika, że to właśnie problemy z obecną siedzibą były jedną z głównych przyczyn likwidacji BOND-u. Mieści się on bowiem w budynku, za wynajem którego uczelnia musi słono płacić, ponieważ nie jest on własnością UE. Jednak i to - wyjaśnia Tomasz Ficoń - nie przekonało władz uczelni do zmiany decyzji.
Co na to Uniwersytet Ekonomiczny? Jego rzecznik Marek Kiczka tłumaczy, że powodów zaprzestania kształcenia w obiekcie w Bielsku-Białej z dniem 30 września 2014 roku było kilka. Przy czym kwestia siedziby była jedną z wielu, i to nie najważniejszą. Zadecydowało coś całkiem innego - wynikało z wypowiedzi rzecznika UE. Sprawa dotyczy nowych regulacji prawnych dotyczących funkcjonowania szkolnictwa wyższego. Najogólniej mówiąc, takie zamiejscowe ośrodki dydaktyczne, jak bielski BOND, macierzyste uczelnie muszą obecnie przekształcić w wydziały zamiejscowe lub filie. To wiąże się jednak z ogromnymi kosztami, jakie uczelnia musi ponieść, dokonując takiego przekształcenia.
W przypadku Uniwersytetu Ekonomicznego chodzi o dwa zamiejscowe ośrodki dydaktyczno-naukowe, w Bielsku-Białej i Rybniku. Władze uniwersytetu zdecydowały, że wydział zamiejscowy tworzony będzie tylko na bazie jednego z tych ośrodków, tego w Rybniku. Uczelni - tłumaczy Marek Kiczka - nie stać, i to zarówno ze względów kadrowych, jak i finansowych, na dwa wydziały zamiejscowe. Natomiast wybór Rybnika rzecznik tłumaczy długoletnią, ścisłą współpracą UE z władzami tego miasta. Nie jest przy tym tajemnicą, iż rybnicki Ratusz - w przeciwieństwie do Bielska-Białej - już od dawna wspiera materialnie, i to hojnie, działalność tamtejszego ROND-u.
Poza tym, wyjaśnił Marek Kiczka, decyzja o likwidacji BOND-u nie była podjęta ad hoc. Poprzedziła ją m.in. wykonana przez uczelnię jesienią ub. roku analiza rynku kandydatów na studia w rejonach Bielska-Białej i Rybnika. Z wypowiedzi rzecznika wynikało, iż rejon Rybnika pod tym względem był bardziej obiecujący. Co się zaś tyczy propozycji przeniesienia BOND-u z wynajmowanego przez uczelnię prywatnego budynku przy ulicy Dworkowej do pomieszczeń po likwidowanym Kolegium Nauczycielskim, to - zdaniem rzecznika - propozycja ta nic nowego do sprawy nie wnosi, dlatego też nie może być brana pod uwagę.
Po pierwsze, nie rozwiązuje sprawy kosztów przekształcenia ośrodka w wydział, a po drugie, zauważa rzecznik, wiązałaby się z równoczesnym przejęciem kadry nauczycielskiej Kolegium Nauczycielskiego i jego działalności w zakresie pedagogiki przedszkolnej. Poza tym po rozpoznaniu sytuacji okazało się, że w skład kolegium wchodzi także obiekt o charakterze zabytkowym. Nie jesteśmy w stanie finansowo ponosić bieżących kosztów funkcjonowania tych obiektów, jak i prawdopodobnie sukcesywnych koniecznych remontów - pisze do redakcji ?Kroniki Beskidzkiej? Marek Kiczka.
Z argumentacją tą nie zgadza się z kolei rzecznik bielskiego Ratusza Tomasz Ficoń, wyjaśniając, że z jego wiedzy wynika, iż propozycja marszałka nie obejmowała konieczności przejmowania przez UE kadry naukowej po rozwiązywanym kolegium. Chodziło tylko o przekazanie na potrzeby uczelni pomieszczenia w budynku, w którym kolegium się mieści, a który już niedługo będzie stał pusty. I to w budynku nowoczesnym, oddanym do użytku zaledwie kilka lat temu.
Dlatego też władze miasta nie zamierzają przejść nad tym do porządku dziennego i jeszcze raz chcą zwrócić się do MNiSW o to, aby minister przyjrzała się po raz kolejny sprawie i oceniła, czy decyzja senatu UE podyktowana była wyłącznie względami merytorycznymi, czy może stoi za nią coś jeszcze. Zwłaszcza że do tej pory uczelnia nie przekazała władzom miasta analizy kosztów utrzymania na terenie Bielsku-Białej swojego ośrodka naukowo-dydaktycznego.
Dla postronnych obserwatorów sprawa wydaje się jednak prosta. Najwyraźniej władze Uniwersytetu Ekonomicznego postawiły na Rybnik kosztem Bielska-Białej. Dla setek studentów z terenu Podbeskidzia oznaczać to może kres ich nauki na państwowej uczelni. Wielu zapowiada, że do Katowic przenosić się nie zamierza. Wolą dalej kształcić się na miejscu, w którejś z prywatnych uczelni.
map (Kronika Beskidzka)

Komentarze 19
Sporo racji. Jednak problem tkwi też w samym B-B, w którym uczelni prywatnych jak przysłowiowych mrówek. Zamiast skonsolidować siły i stworzyć jeden prężny ośrodek akademicki wolimy układ, w którym każdy rządzi na swoich włościach. Ot, taka trochę małomiasteczkowa rzeczywistość.
@Nom fakt faktem, że wszystko co hanyskie jest niezdrowe dla mieszkańców Podbeskidzia. Tak zawsze było, jest i będzie.
Wszystko w temacie.
Zamykają oddział to zaczyna się publiczne wylewanie żalu. Narzekać można na władze uczelni, że tak się stało, bo studentów załatwiono pięknie, ale do poziomu nauczania wiele to nie ma. Takie myślenie "załatwili mnie to narobię im negatywnej opinii". Po poziomie pojechać najłatwiej, taka jest prawda.
Na rynku pracy ta uczelnia ma dobrą opinię o czym sam się przekonałem poszukując zatrudnienia.
A może by tam zbudować PARKING DLA KIBICÓW ???????????????????????

Klauzula informacyjna ›