Remiza na świńskim placu
Zanim w naszym mieście 150 lat temu powstała straż pożarna, z ogniem walczyli rzemieślnicy. Jak informuje dr Ewa Dąbrowska, znawczyni dziejów cechów w Bielsku i Białej, akcją gaśniczą kierował wtedy komisarz pożarowy. Poszczególne cechy miały wyznaczone role podczas gaszenia pożarów, przy czym obsługiwanie sikawek należało do młodszych mistrzów, głównie z cechu kowali i ślusarzy.
W miarę jak rozwijał się przemysł na terenie obu miast, wzrastało niebezpieczeństwo pożaru. Żywioł nie tylko trawił domostwa i niósł ze sobą zagrożenie życia ludzkiego, ale powodował ogromne straty materialne, szczególnie w magazynach fabrycznych. Te wszystkie uwarunkowania spowodowały, że podczas walnego zebrania towarzystwa gimnastycznego (Turnverein), które odbyło się 8 stycznia 1863 roku w Bielsku, złożono wniosek o powołanie straży pożarnej (Freiwillige Feuerwehr).
Strażacki falstart
Formalny wniosek w tej sprawie złożył Ryszard Zawadzki. Niemiecka gazeta ?Silesia? informowała, że uchwałę poparli: Ernst Arndt (farbiarz), Karl Bissvanger, Otto Keler, Emil Kreuz (stolarz), Bernhard Nadler (nauczyciel tkactwa), Georg Putschek (kupiec), dr Josef Preissier (dyrektor gazowni miejskiej), Moritz Schimke (sukiennik), Adolf Riedel i Karl Zenker (profesor). Zebrani gimnastycy uchwalili, że zaproponują obu ?siostrzanym miastom? jak nazywano wówczas Bielsko i Białą, by doprowadziły do utworzenia ochotniczej straży pożarnej.
Burmistrzowie Karl Sennewaldt w Bielsku i Antoni Samesch w Białej wsparli powstającą organizację. 14 października 1863 roku na zebraniu Turnvereinu powołano stowarzyszenie Freiwillige Feuerwehr (?Ochotniczej Straży Pożarnej?). Dr Jerzy Polak, autor wielu książek o historii regionu i straży pożarnych tak opisuje pierwsze jej akcje: - W czasie akcji, przy oczywistym braku komendy, panował kompletny chaos i zamieszanie, a tłum ciekawskich, jak dawniej przeszkadzał ?strażakom?, którzy dysponując marnym sprzętem, owymi starymi sikawkami, niewiele mogli zdziałać. Szczególną tragedią okazał się pożar przędzalni wełny Ferdynanda Brücka na Żywieckim Przedmieściu w dniu 7 sierpnia 1864 roku, w którym nie tylko, że obiekt uległ całkowitemu zniszczeniu, ale jeszcze doszło do jego plądrowania przez tłum mieszkańców, którzy pobili ?strażaków? (140-lecie Straży Pożarnej w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 2004).
Szczegółowo te wydarzenia opisała ?Silesia?, prezentując pierwsze roczne sprawozdanie z działalności straży. Gazeta podkreślała, że na temat gaszenia pożarów najczęściej wypowiadają się ci, którzy o tym nic nie wiedzą i nigdy w takiej akcji nie brali udziału. Co do gaszenia pożaru w fabryce Brücka zwrócono uwagę na całkowicie bierną postawę policji. Mienie uratowane przez strażaków natychmiast skradziono. Gdy strażacy prosili o to, by policja pilnowała mienia, stróże prawa odpowiadali, że nie mają dyspozycji, a ich zadania są zupełnie inne.
Najważniejszy drugi krok
W tych okolicznościach klimat wokół straży nie był początkowo zbyt przyjazny. Ten nieporadny pierwszy krok uświadomił jednak wszystkim, że bycie strażakiem nie jest łatwe i wymaga nie tylko chęci, ale dużych umiejętności.
9 sierpnia 1864 roku uchwalono nowe zasady funkcjonowania straży, która zaczęła działać jako ?Bielitz-Bialaer Freiwillige Feuerwehr?, czyli Bielsko-Bialska Ochotnicza Straż Pożarna. Jest to dzień, który oficjalnie uznaje się za datę powstania naszej straży. Pierwszym jej komendantem został Karl Bisswanger. Był odpowiedzialny nie tylko za ćwiczenia, ale za dowodzenie podczas pożaru. Korpus strażacki został podzielony na trzy oddziały: wspinaczy i toporników, sikawkowych oraz sanitarny.
Dużą bolączką strażaków był brak samodzielnego pomieszczenia. W miarę jak straż krzepła i zdobywała nowy sprzęt, drewniany barak, który stał koło fabryki mydła Fiebera w Bielsku (obecnie ulica Listopadowa) okazał się zbyt mały. Szybko przestała wystarczać także drewniana remiza wybudowana w 1870 roku. Na prawdziwą remizę przyszło strażakom długo poczekać.
Projekt Karola Korna
Dopiero energiczne starania komendanta Heinricha Reiske zostały zauważone przez Radę Miejską, która w 1883 roku zgodziła się oddać grunt przy ul. Josefstrasse 6 (obecnie Jana III Sobieskiego). Projektantem i budowniczym strażnicy był Karol Korn, który z budową uporał się szybko. Obiekt otwarto 5 października 1884. Ze specjalnym koncertem na tę okoliczność wystąpiła orkiestra wojskowa 57. regimentu piechoty z Krakowa.
Straż pożarna swoim zasięgiem organizacyjnym obejmowała zarówno Bielsko, jak i Białą. Z tego też powodu po wybudowaniu remizy w Bielsku, straż podjęła działania, aby podobny budynek powstał w Białej. Właściwy klimat w Radzie Miejskiej w Białej pojawił się w 1889 roku, kiedy burmistrzem został fabrykant Karl Strzygowski. Wtedy to radni postanowili przeznaczyć na ten cel działkę nieopodal ratusza, położoną na tzw. świńskim placu (dzisiejszy plac Ratuszowy). Było to miejsce, gdzie sprzedawano ?nierogaciznę?, w większości świnie. Dzięki funkcjonariuszom św. Floriana plac otrzymał później bardziej reprezentacyjną nazwę - Feuerwehrplatz.
Podobnie jak w Bielsku, plany budowlane sporządził w 1890 roku Karol Korn, ale wykonanie budynku powierzono Emanuelowi Rostowi juniorowi z Białej, który zbudował obiekt w cztery miesiące. Stan surowy budynek uzyskał 30 października 1890 roku. Całość kosztowała 30 880 florenów. Uroczystość otwarcia odbyła się 28 czerwca 1891 roku.
Ślizgawka i piwo
Niebywałą pomysłowością wykazali się strażacy w Bielsku, którzy na zebraniu 9 listopada 1895 roku uchwalili, że w zbliżającym się okresie zimowym zamienią swój plac ćwiczeń w? sztuczne lodowisko. Postanowiono dokonać uboju dwóch zwierząt, a mięso i pasztetówki podawane z dobrym piwem miały zachęcić amatorów jazdy na lodzie do pozostawiania na ślizgawce swoich pieniędzy. Energiczny pan Förster został zobowiązany, aby zadbać o odpowiednią oprawę muzyczną. Tak, aby wypoczynek na łyżwach gromadził całe rodziny. Dzięki zaangażowaniu ?Pań Strażaczek? zyskano dodatkowe fanty i ciasta, które sprzedawano.
Z jubileuszy strażackich w okresie do pierwszej wojny światowej najokazalej świętowano 40 lat istnienia straży pożarnej. Uroczystości przeprowadzono od 13 do 15 sierpnia 1904 roku w różnych częściach obu miast, ale główne obchody święta odbyły się w Strzelnicy w Bielsku. Na pokazy sprawności na rynku w Bielsku oraz Białej przybyły delegacje straży ze Śląska Austriackiego, Pruskiego, Moraw i Galicji. Przy tej okazji odbył się IX Śląski Dzień Strażaka, co zaświadcza pamiątkowa księga.
W latach 1904-1914 straż interweniowała 306 razy, a jej stan liczebny wahał się od 86 do 111 strażaków.
Na podstawie materiałów archiwalnych: Jacek Kachel







Klauzula informacyjna ›