Drony ratują ludziom życie. Z roku na rok w powietrzu na całym świecie rośnie liczba bezzałogowych urządzeń latających. Część z nich wykonuje najbardziej precyzyjne zadania dzięki osprzętowi skonstruowanemu lub wyprodukowanemu w Bielsku-Białej. Stoi za tym jeden człowiek - Jacek Witaliński, pasjonat z unikalnym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym.

Niespełna 53-letni Jacek Witaliński jest bielszczaninem. Unika rozgłosu. Zdecydował się na rozmowę z nami pod wpływem tragicznych wydarzeń z minionej soboty, gdy w katastrofie awionetki przy ul. Agrestowej zginął jego kolega (czytaj w artykule Miał lecieć dron). Dlatego chce zaprezentować bielszczanom swoje drony - statki powietrzne, które ratują ludziom życie. Są wykorzystywane w sytuacjach skrajnie niebezpiecznych dla człowieka lub do realizacji takich precyzyjnych zadań, na jakie człowieka nie stać.

Zaczynał w Chinach

Absolwent kilka wyższych uczelni. Studiował na Uniwersytecie Śląskim (Wydział Techniki), Politechnice Łódzkiej, Akademii Sztuk Pięknych. Oprócz tego, ukończył studia z zakresu zarządzania. Przez osiem lat pracował w Chinach, gdzie kierował fabryką produkującą samochody. Jest pilotem szybowcowym, pasjonatem latania. - Chińskie niebo jest zamknięte dla prywatnych samolotów - wspomina Jacek Witaliński. - Dlatego, aby realizować swoje pasje, wróciłem do modelarstwa.

W 2008 roku w Chinach zrobił pierwszego swego drona. Składany maluch zmieścił się w plecaku. Później zainstalował w urządzeniu kamerę, a że obraz był zniekształcony na skutek ruchów powietrza, skonstruował system stabilizacji obrazu. Te jego systemy stabilizacji zrobiły międzynarodową karierę. Na całym świecie lata dziś ok. 70 dronów z osprzętem Witalińskiego, m.in. w USA, Azji i w wielu krajach Europy. 

Od 2012 roku znów mieszka w Bielsku-Białej. Zatrudnia ok. 10-osobowy zespół specjalistów. Konstruuje systemy stabilizacji, na bazie kompozytów wykonuje prototyp, a dalsze prace zleca starannie dobranym podwykonawcom. Jego osprzęt montowany jest na dronach wyprodukowanych za granica, m.in. w Irlandii. Zdjęcia i filmy wykonane z drona znajdują wszechstronne zastosowanie. W USA wykorzystywane są powszechnie w rolnictwie, np. jako powietrzne pastuchy doglądające wielkich stad zwierząt hodowlanych lub oceniające straty na polach po klęskach żywiołowych.

Obraz wysokiej rozdzielczości

Kamera termowizyjna lub na podczerwień zamontowana na dronie pomaga w poszukiwaniach osób zaginionych oraz w patrolowaniu terenu przez służby graniczne. Urządzenie potrafi wznieść się na wysokość ok. 5 tys. m. Jest to nowoczesne narzędzie służące do wykonywania map topograficznych terenu. Umożliwia fotografowanie obiektu w technologii 3D. Bezzałogowe statki powietrzne wykorzystywane są też przez wojsko.

Dron sterowany jest przy pomocy łączności radiowej z ziemi lub przez autopilota. W tym ostatnim przypadku zostaje zaprogramowany tak, aby wykonać wyznaczone zadanie, po czym wraca do bazy macierzystej. Kamera transmituje obraz wysokiej rozdzielczości za pomocą systemu WiFi. Przed hakerami urządzenie zabezpiecza specjalny protokół cyfrowy. W razie próby włamania do programu urządzenie otrzymuje komendę bezzwłocznego powrotu do bazy.

Bielski konstruktor chce zaprezentować swój dorobek na sobotnim Pikniku Lotniczym na Rynku (piszemy o tym w artykule Piknik na starówce - zapraszamy). Pokaże kilka dronów, z których jeden wyposażony w lekką kamerę - o łącznej wadze ok. 1,5 kg - uniesie się w powietrze, aby transmitować obraz z miasta. Będzie to ten sam system stabilizacji, z którego korzystał Sebastian Kawa podczas  ostatniego rekordowego lotu nad Himalajami.

Robert Kowal