Wczoraj zakończył się w Bielsku-Białej XXVI Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej. Z tej okazji do naszego miasta zawitało 15 teatrów z 12 krajów świata. Jury miało niełatwe zadanie, ale było w tej edycji wyjątkowo zgodne. Prawie wszystkie nagrody, w tym Grand Prix zgarnął spektakl pt. ?Stół? londyńskiego Blind Summit Theatre.

Jest to najważniejsza impreza poświęcona sztuce lalkarskiej w naszym kraju i jedna z ważniejszych na świecie. W tej edycji festiwalu widzowie mieli okazję zobaczyć przedstawienia 15 teatrów lalkowych oraz plenerowy spektakl Ukraińskiego Teatru Woskresinnia.

Walka o akceptację

Na początek obejrzeliśmy metaforyczną opowieść o akceptacji. - ?Czarną owcę? włoskiego Teatrodistinto. Za pomocą miniaturowych figurek zwierzątek i emocjonalnej mimiki aktorzy opowiadają historię świnki, która chciała dołączyć do owczego stada. Owce nie zamierzały jej zaakceptować, lecz ona znalazła przyjaźń u czarnej owcy, która także została odrzucona. Elementy teatru cieni i zabawna muzyka przypadły do gustu szczególnie najmłodszej widowni.

W świat jednej z najsłynniejszych żydowskich legend zaprosił Shmuel Shohat Theater Company w koprodukcji z Habimah-National Theater of Izrael. ?Dybuk pomiędzy dwoma światami?, to spektakl magiczny, zaskakujący, emocjonalny i jednocześnie pełen humoru, ozdobiony poruszającą klezmerską muzyką. Pojawia się w nim ponadczasowy temat miłości kochanków na tle żydowskich obyczajów, której nie przekreśliła nawet śmierć. Dramat rozpisany został na aktorów i marionetki różnej wielkości, które poruszają się po zmieniającej się na oczach widza pochyłej scenografii, nawiązującej do obrazów Chagalla. W ?Dybuku? nie zabrakło polskich akcentów. Spektakl wzbudził wyjątkowe zainteresowanie. Część widzów oglądała go na stojąco.

Teatr nowoczesny i archaiczny

Duże wrażenie zrobiła ?Kruchość? zespołu Ferroluar z Hiszpanii, gdzie zamiast lalek, na scenie pojawiły się maszyny. Przedstawienie zachęcało do szukania odpowiedzi na pytanie: czy naprawdę postęp nauki i technologii niweluje przeszkody dzielące nas od szczęścia? Aktorzy nawiązali kontakt z publicznością, np. prowokując widzów do wysyłania smsów do jednego z aktorów na podany na ekranie numer czy też pozwalając im dotykać występujących robotów. Tytułowa ?kruchość? zdaje się z jednej strony być metaforą ludzkiego życia, a z drugiej symbolem strachu i samotności we współczesnym świecie, których nie uleczą nawet najbardziej wymyślne maszyny.

W ostatnim dniu festiwalu można było zobaczyć długo oczekiwany spektakl pt. ?Ramajana? oparty na eposie pod tym samym tytułem w wykonaniu teatru z Indonezji. - Wayang kulit z Indonezji jest niełatwym w odbiorze, rytualnym teatrem cieni, teatrem archaicznym, sięgającym do korzeni tej sztuki. Na scenie pojawia się mistrz ceremonii z zespołem muzycznym, który gra m.in. na bębnach i gongach - mówi dyrektor Teatru Lalek ,,Banialuka? i organizator MFSL Lucyna Kozień.

Obok głównego festiwalowego nurtu, ?Banialuka? przygotowała szereg wydarzeń towarzyszących, m.in. warsztaty teatralne, seminarium poświęcone bogactwu ekspresji niewerbalnej i wystawę w Bielskiej Galerii BWA. Po raz pierwszy w dziejach tej imprezy część spektakli można było zobaczyć w Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz. Ta edycja niewątpliwie należała do udanych. Mimo problemów organizacyjnych i finansowych, organizatorzy sprawili, że w ciągu czterech dni widzowie mogli śledzić bogaty program, a nasze miasto stało się na ten czas światową stolicą sztuki lalkarskiej.

?Stół? wziął wszystko

Jury miało niełatwe zadanie, ale było w tej edycji wyjątkowo zgodne. Prawie wszystkie nagrody, w tym Grand Prix zgarnął spektakl pt. ?Stół? londyńskiego Blind Summit Theatre. Miał on formę stand-up?u z udziałem jednej lalki animowanej przez trzech artystów. W taki sposób wykreowany bohater wyjaśniał naturę lalek, analizował wersety z Biblii, a przy tym tańczył na stole ustawionym na scenie. Jak pisali recenzenci, jest to ?teatr lalek inspirowany Beckettem, Biblią i Ikeą?.

Nagrodę za najlepszy spektakl dla dzieci zasłużenie zdobył ?Budulinek? w wykonaniu czeskiego Naivni divadlo. Opowieść o nieumiejętności porozumiewania się w rodzinie, czyli historia chłopca, który łamiąc zakaz dziadków wpadł w tarapaty, zrealizowana została nie tylko poprzez animację drewnianych marionetek, ale także w formie rockowego koncertu na żywo. Duże wrażenie na widowni zrobiła niezwykła scenografia, zmieniająca się wraz z rozwojem fabuły ?Budulinka?.

Agnieszka Pollak-Olszowska

Foto: D.Dudziak